Discussion:
Szmatławiec brukowy coś smali...smoli...no, kręci coś...
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
HF5BS
2017-01-13 19:29:30 UTC
Permalink
Raw Message
Sami zobaczcie... trafiłem przeglądając sobie z nudów pewne tabloidowe
strony...

Coś redakcja smali... Porównajcie sobie:
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/po-trzech-latach-odnalazl-psa/fljl9fh
i
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lublin-mysleli-ze-ich-pies-zginal-odnalazl-sie-po-dwoch-latach/xs890x0
Zwróćcie uwagę na nazwy miejscowości i umaszczenie psów na fotografiach - to
TEN SAM PIES!

Akurat mi się ułożyło w dwa sąsiednie artykuły na jednej stronie... Różne
jest tylko nasycenie kolorów...
Hmm... nawet końcówka... ekhm... ptaszka, jest "ścięta" pod takim samym
kątem... Co tu jest grane???
--
...Ja biorę na siebie schody, znajdę je skubane i skopię im poręcz
tak, że nie będą wiedziały, którędy na górę. (C) Osioł ze Shreka.
Stokrotka
2017-01-14 14:29:38 UTC
Permalink
Raw Message
Może było 2 i 6 miesięcy?
--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
collie
2017-01-19 13:12:39 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Stokrotka
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
Takie pierdy, to żałosna próba samousprawiedliwienia ociężałego umysłowo
i nygusa, który już w podstawówce miał problemy na lekcjach polskiego.
Ale co temu winne psy, że to nieszczęście tu przylazło?
Stokrotka
2017-01-19 15:25:44 UTC
Permalink
Raw Message
Post by collie
Post by Stokrotka
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
Takie pierdy, to żałosna próba samousprawiedliwienia ociężałego umysłowo
i nygusa, który już w podstawówce miał problemy na lekcjach polskiego.
Nie miałam specjalnyh problemuw z językiem polskim.
A piszesz slogany, może byś uzasadnił co mamy,
z dwuznaku rz, ch i literki ó?
--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
Stokrotka
2017-01-19 15:27:43 UTC
Permalink
Raw Message
A swoją drogą, to ty nie umiesz czytać,
skoro mylisz login (nazwę użytkownika) z hasłem
to co tu gadać o pisaniu.
Post by Stokrotka
--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
rs
2017-01-16 18:10:01 UTC
Permalink
Raw Message
Post by HF5BS
Sami zobaczcie... trafiłem przeglądając sobie z nudów pewne tabloidowe
strony...
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/po-trzech-latach-odnalazl-psa/fljl9fh
i
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lublin-mysleli-ze-ich-pies-zginal-odnalazl-sie-po-dwoch-latach/xs890x0
Zwróćcie uwagę na nazwy miejscowości i umaszczenie psów na fotografiach
- to TEN SAM PIES!
Akurat mi się ułożyło w dwa sąsiednie artykuły na jednej stronie...
Różne jest tylko nasycenie kolorów...
Hmm... nawet końcówka... ekhm... ptaszka, jest "ścięta" pod takim samym
kątem... Co tu jest grane???
sam piszesz szmatlawiec brukowy, a jednoczesnie sie dziwisz, ze bzdury
pisza. <rs>
HF5BS
2017-01-18 11:20:03 UTC
Permalink
Raw Message
Post by rs
Post by HF5BS
Akurat mi się ułożyło w dwa sąsiednie artykuły na jednej stronie...
Różne jest tylko nasycenie kolorów...
Hmm... nawet końcówka... ekhm... ptaszka, jest "ścięta" pod takim samym
kątem... Co tu jest grane???
sam piszesz szmatlawiec brukowy, a jednoczesnie sie dziwisz, ze bzdury
pisza. <rs>
Nawet nie tyle, że się dziwię, lecz bardziej zastanawiam, po co to robią i
ile jest w tym prawdy?
Brukowiec... sami się kiedyś tak określili... a może SuperExpress tak
zapodał? jeden *.*j, podobni do siebie.
Czy oni są tak bezmyślni, czy tak wyrachowani? Czy nie spodziewali się, że
im się tak artykuły zlepią, że będą jeden po drugim, z tym samym psem na
fotografii, z tą samą wsią, lecz różnymi panami?
Skąd mogę teraz wiedzieć, czy "milutka Kropeczka czeka w schronisku w
Gdańsku", nie jest tak naprawdę "słodkim Azorkiem z Krakowa"? O ile w ogóle
istnieje, a fotografia jest tak naprawdę zrobiona w parku w
Warszawie/Poznaniu/Bydgoszczy/gdziekolwiek?
Wolałbym, pomagając (np. na apel "pomóż psu") zwierzęciu mieć choćby cień
pewności, że pomagam rzeczywistej istocie, a nie jakiemuś wirtualnemu
bytowi, istniejącemu na ekranie komputera (nie mylić z wirtualną adopcją).
Nie wiem, jak długo jeszcze pożyje mój jamnik, schroniskowy zresztą, jako
"spadek" po jednej z ciotek, bo ona go wzięła, oby jak najdłużej. Myślę o
wzięciu jakiejś bidy, ale nie chcę trafić w próżnię, jeśli zdecyduję się na
kolejne zwierzę, nie stać mnie na tę próżnię.
--
...Ja biorę na siebie schody, znajdę je skubane i skopię im poręcz
tak, że nie będą wiedziały, którędy na górę. (C) Osioł ze Shreka.
rs
2017-01-19 01:24:37 UTC
Permalink
Raw Message
Post by HF5BS
Post by rs
Post by HF5BS
Akurat mi się ułożyło w dwa sąsiednie artykuły na jednej stronie...
Różne jest tylko nasycenie kolorów...
Hmm... nawet końcówka... ekhm... ptaszka, jest "ścięta" pod takim samym
kątem... Co tu jest grane???
sam piszesz szmatlawiec brukowy, a jednoczesnie sie dziwisz, ze bzdury
pisza. <rs>
Nawet nie tyle, że się dziwię, lecz bardziej zastanawiam, po co to robią
i ile jest w tym prawdy?
o prawdzie nalezy juz zapomniec. wkroczylismy w czasy, w ktorych fakty
sie juz nie licza. wazne jest wypelnienie kolumny.
Post by HF5BS
Brukowiec... sami się kiedyś tak określili... a może SuperExpress tak
zapodał? jeden *.*j, podobni do siebie.
Czy oni są tak bezmyślni, czy tak wyrachowani?
nikomu na tym nie zalezy. sprawdzanie faktow kosztuje. jest
czasochlonne, wiec po co. ludziska i tak to lyknal.
Post by HF5BS
Czy nie spodziewali się,
że im się tak artykuły zlepią, że będą jeden po drugim, z tym samym psem
na fotografii, z tą samą wsią, lecz różnymi panami?
im po prostu nie zalezy. musisz przestawic swoj sposob myslenia podczas
odbioru takich wiadomosci. albo odpuscisz sobie dociekanie co, dlaczego,
po co, albo przesaniesz takie gowno czytac.
Post by HF5BS
Skąd mogę teraz wiedzieć, czy "milutka Kropeczka czeka w schronisku w
Gdańsku", nie jest tak naprawdę "słodkim Azorkiem z Krakowa"? O ile w
ogóle istnieje, a fotografia jest tak naprawdę zrobiona w parku w
Warszawie/Poznaniu/Bydgoszczy/gdziekolwiek?
wazne jest, ze zauwazyles, ze tym publikacjom nie warto wierzyc. za
jakis czas zobaczysz to samo w nastepnych, bo fake news i
nieprzywiazywanie do szczegolow to juz normalka.
Post by HF5BS
Wolałbym, pomagając (np. na apel "pomóż psu") zwierzęciu mieć choćby
cień pewności, że pomagam rzeczywistej istocie, a nie jakiemuś
wirtualnemu bytowi, istniejącemu na ekranie komputera (nie mylić z
wirtualną adopcją).
jesli jednak jestes swiadomym odbiorca prasy i nie chcesz z niej
rezygnowac po calosci, to czeka cie sporo zmudnej roboty w porownywaniu
materialu. sprawdzaniu autorow, albo w sprawach powazniejszych
sprawdaniu kto za dana publikacja stoi. jakiej partii jest ona tuba,
jakie korporacje ja oplacaja. kim jest autor i jaka jest jego biografia.
to tak w skrocie. a po jakims czasie mozesz juz spokojniej czytac bo
bedziesz wiedzial jakie materialy nalezy brac z przymrozeniem oka.
niestety to jest globalny i bardzo powazny problem. <rs>
HF5BS
2017-01-19 11:14:34 UTC
Permalink
Raw Message
Post by HF5BS
Post by rs
sam piszesz szmatlawiec brukowy, a jednoczesnie sie dziwisz, ze bzdury
pisza. <rs>
Nawet nie tyle, że się dziwię, lecz bardziej zastanawiam, po co to robią
i ile jest w tym prawdy?
o prawdzie nalezy juz zapomniec. wkroczylismy w czasy, w ktorych fakty sie
juz nie licza. wazne jest wypelnienie kolumny.
A bo to od wczoraj?
Post by HF5BS
Brukowiec... sami się kiedyś tak określili... a może SuperExpress tak
zapodał? jeden *.*j, podobni do siebie.
Czy oni są tak bezmyślni, czy tak wyrachowani?
nikomu na tym nie zalezy. sprawdzanie faktow kosztuje. jest czasochlonne,
wiec po co. ludziska i tak to lyknal.
Już nawet niech to będzie bajka, ale niech chociaż pozory zachowają.
Post by HF5BS
Czy nie spodziewali się,
że im się tak artykuły zlepią, że będą jeden po drugim, z tym samym psem
na fotografii, z tą samą wsią, lecz różnymi panami?
im po prostu nie zalezy. musisz przestawic swoj sposob myslenia podczas
odbioru takich wiadomosci. albo odpuscisz sobie dociekanie co, dlaczego,
po co, albo przesaniesz takie gowno czytac.
Jestem tego świadom, ale dopóki w miarę zręcznie grają pozorami, to
przynajmniej coś mam przed oczami, mniejsza o treść, pod innym kątem to
przeglądam. Jeśli jednak ewidentnie strzelają wała, to tylko o nich
świadczy. Pomijam masę błędów składu tekstu, a także nieuctwo gramatyczne,
już nieraz napisali coś w stylu "dziecko zostało same w domu".
Post by HF5BS
Skąd mogę teraz wiedzieć, czy "milutka Kropeczka czeka w schronisku w
Gdańsku", nie jest tak naprawdę "słodkim Azorkiem z Krakowa"? O ile w
ogóle istnieje, a fotografia jest tak naprawdę zrobiona w parku w
Warszawie/Poznaniu/Bydgoszczy/gdziekolwiek?
wazne jest, ze zauwazyles, ze tym publikacjom nie warto wierzyc. za jakis
czas zobaczysz to samo w nastepnych, bo fake news i nieprzywiazywanie do
szczegolow to juz normalka.
Ano, zaczynają się robić kolejne "Skandale", które później rozdzieliły się
na "Skandale bez kurtyny" i "Skandale bez osłonek", kupowałem, przyznaję, po
to głównie, by sobie wyobrazić, jakby to było, gdyby to była prawda. A
sprzedawali takie kocopoły, że nawet dziecko z przedszkola by się połapało.
Post by HF5BS
Wolałbym, pomagając (np. na apel "pomóż psu") zwierzęciu mieć choćby
cień pewności, że pomagam rzeczywistej istocie, a nie jakiemuś
wirtualnemu bytowi, istniejącemu na ekranie komputera (nie mylić z
wirtualną adopcją).
jesli jednak jestes swiadomym odbiorca prasy i nie chcesz z niej
rezygnowac po calosci, to czeka cie sporo zmudnej roboty w porownywaniu
materialu. sprawdzaniu autorow, albo w sprawach powazniejszych sprawdaniu
kto za dana publikacja stoi. jakiej partii jest ona tuba, jakie korporacje
ja oplacaja. kim jest autor i jaka jest jego biografia. to tak w skrocie.
a po jakims czasie mozesz juz spokojniej czytac bo bedziesz wiedzial jakie
materialy nalezy brac z przymrozeniem oka. niestety to jest globalny i
bardzo powazny problem. <rs>
Na szczęście, awaryjnie na wycieczce w lesie mogę tego użyć do
pożyteczniejszych celów... a jeszcze żuczki gnojarze skorzystają. Specjalnie
kupię w tym celu.
--
...Ja biorę na siebie schody, znajdę je skubane i skopię im poręcz
tak, że nie będą wiedziały, którędy na górę. (C) Osioł ze Shreka.
rs
2017-01-19 20:21:36 UTC
Permalink
Raw Message
Post by HF5BS
Post by rs
Post by HF5BS
Post by rs
sam piszesz szmatlawiec brukowy, a jednoczesnie sie dziwisz, ze bzdury
pisza. <rs>
Nawet nie tyle, że się dziwię, lecz bardziej zastanawiam, po co to robią
i ile jest w tym prawdy?
o prawdzie nalezy juz zapomniec. wkroczylismy w czasy, w ktorych fakty
sie juz nie licza. wazne jest wypelnienie kolumny.
A bo to od wczoraj?
o nie, nie. nie na taka skale. niby zawsze sie mowilo: bylo w TV, to na
pewno prawda. to teraz jest to zupelnie inne zjawisko. fake news, podany
przez nastolatkow gdzies na blogu, sa trakwowane jako prawda objawiona,
a rzetelnie wykonany, czeste latami research jest nic nie wart.
Post by HF5BS
Post by rs
Post by HF5BS
Brukowiec... sami się kiedyś tak określili... a może SuperExpress tak
zapodał? jeden *.*j, podobni do siebie.
Czy oni są tak bezmyślni, czy tak wyrachowani?
nikomu na tym nie zalezy. sprawdzanie faktow kosztuje. jest
czasochlonne, wiec po co. ludziska i tak to lyknal.
Już nawet niech to będzie bajka, ale niech chociaż pozory zachowają.
no wlasnie tak dziennikarze jak i odbiorcy upadli tak nisko, ze nikt sie
nie wysila. tacy ludzie jak ty, sa juz na wymarciu. no chyba cos sie
naprawde powaznego stanie i ludziska sie opamietaja, ale watpie. takie
urabianie publiki ma juz dluga tradycje.
Post by HF5BS
Post by rs
Post by HF5BS
Czy nie spodziewali się,
że im się tak artykuły zlepią, że będą jeden po drugim, z tym samym psem
na fotografii, z tą samą wsią, lecz różnymi panami?
im po prostu nie zalezy. musisz przestawic swoj sposob myslenia
podczas odbioru takich wiadomosci. albo odpuscisz sobie dociekanie co,
dlaczego, po co, albo przesaniesz takie gowno czytac.
Jestem tego świadom, ale dopóki w miarę zręcznie grają pozorami, to
przynajmniej coś mam przed oczami, mniejsza o treść, pod innym kątem to
przeglądam. Jeśli jednak ewidentnie strzelają wała, to tylko o nich
świadczy. Pomijam masę błędów składu tekstu, a także nieuctwo
gramatyczne, już nieraz napisali coś w stylu "dziecko zostało same w
domu".


pare lat temu widzialem obok siebie dwa dzienniki superexpress, gazeta
polska czy cos w tym stylu. tego samego dnia. na pierwszej stronie
wielki zdjecie i tytul. z pamieci. w jednej.
niezbite dowody ze putin zestrzelil samolot.
w drugiej. wreszcie ustalono ponad wszelka watpliwosc, ze trudne warunki
byly przyczyna katastrofy tupolewa.
mam zdjecia tych pierwszych stron gdzies, ale oczywiscie jak trzeba nie
moge ich znalezc.
Post by HF5BS
Post by rs
Post by HF5BS
Skąd mogę teraz wiedzieć, czy "milutka Kropeczka czeka w schronisku w
Gdańsku", nie jest tak naprawdę "słodkim Azorkiem z Krakowa"? O ile w
ogóle istnieje, a fotografia jest tak naprawdę zrobiona w parku w
Warszawie/Poznaniu/Bydgoszczy/gdziekolwiek?
wazne jest, ze zauwazyles, ze tym publikacjom nie warto wierzyc. za
jakis czas zobaczysz to samo w nastepnych, bo fake news i
nieprzywiazywanie do szczegolow to juz normalka.
Ano, zaczynają się robić kolejne "Skandale", które później rozdzieliły
się na "Skandale bez kurtyny" i "Skandale bez osłonek", kupowałem,
przyznaję, po to głównie, by sobie wyobrazić, jakby to było, gdyby to
była prawda. A sprzedawali takie kocopoły, że nawet dziecko z
przedszkola by się połapało.
takie pisma znane sa juz od lat. np. SUN, the world weekly itp. masz tam
artykuly jak to w australii zolwie gwalca amerykanskie turystki, ze
hitler zyje z argentynie po zmianie plci, ze kobieta w ciazy urodzila
zabe i mase innych. wszystko opatrzone oczywiscie odpowiednimmi
zdjeciami. mialem prenumerate paru tych periodykow, bo czasami jaja byly
niesamowite. poznalem nawet dziennikarza jednej z nich, ktory mowil, ze
kolesie maja niesamowita zabawe wymyslajac te artykuly i przescigaja sie
czasami w tym, kto wymysli historie bardziej od czapy. i co? i okazuje
sie, ze niektorzy w to swiecie wierza. potem te artykuly byly cytowane
przez blogi internetowe i bzdury nie maja konca.
Post by HF5BS
Post by rs
Post by HF5BS
Wolałbym, pomagając (np. na apel "pomóż psu") zwierzęciu mieć choćby
cień pewności, że pomagam rzeczywistej istocie, a nie jakiemuś
wirtualnemu bytowi, istniejącemu na ekranie komputera (nie mylić z
wirtualną adopcją).
jesli jednak jestes swiadomym odbiorca prasy i nie chcesz z niej
rezygnowac po calosci, to czeka cie sporo zmudnej roboty w
porownywaniu materialu. sprawdzaniu autorow, albo w sprawach
powazniejszych sprawdaniu kto za dana publikacja stoi. jakiej partii
jest ona tuba, jakie korporacje ja oplacaja. kim jest autor i jaka
jest jego biografia. to tak w skrocie. a po jakims czasie mozesz juz
spokojniej czytac bo bedziesz wiedzial jakie materialy nalezy brac z
przymrozeniem oka. niestety to jest globalny i bardzo powazny problem.
<rs>
Na szczęście, awaryjnie na wycieczce w lesie mogę tego użyć do
pożyteczniejszych celów... a jeszcze żuczki gnojarze skorzystają.
Specjalnie kupię w tym celu.
szkoda drzew na drukowanie czegos takiego i podtrzymywanie publikacji
przy zyciu przez kupowanie, czy nawet klikanie na ich strony. <rs>
HF5BS
2017-01-20 00:59:11 UTC
Permalink
Raw Message
Ja najczęściej SSB :)
Post by rs
pewno prawda. to teraz jest to zupelnie inne zjawisko. fake news, podany
przez nastolatkow gdzies na blogu, sa trakwowane jako prawda objawiona, a
rzetelnie wykonany, czeste latami research jest nic nie wart.
Mnie martwi inne, acz powiązane zjawisko - wypowiadanie się jak(o) autorytet
osób, które danego zdarzenia nie przeżyły, a na zasadzie plotki maglowej (no
tak, kuma we maglu powiedzieli) Czyli np. choćby za Powstanie Warszawskie,
tych, co są ode mnie młodsi... a ja sam się po wojnie 22 lata urodziłem.
Post by rs
Post by HF5BS
Już nawet niech to będzie bajka, ale niech chociaż pozory zachowają.
no wlasnie tak dziennikarze jak i odbiorcy upadli tak nisko, ze nikt sie
FB, TT i analogiczne są tego dowodem. Kiedyś do radia było "zajrzyj na
czat", "napisz maila", "napisz SMS". Z tej działki został się tylko SMS,
sporadycznie mail. Teraz jest "zajrzyj na naszego fejsbuka". O tempora, o
mores...
Post by rs
nie wysila. tacy ludzie jak ty, sa juz na wymarciu. no chyba cos sie
Liczę na to, że moje życie niebawem się zacznie, wg hasła "życie zaczyna się
po 50-ce", z dopiskiem w 2 wersjach "... a jeszcze bardziej po setce"/"a
jeszcze bardziej po 2 50-kach"... :)) Żartuję, ale problem jest. I niestety,
to się nie wzięło znikąd. Moje obserwacje mówią, że hmm... jak to fachowiej
nazwać... punktem przełomowym jest pokolenie Stanu Wojennego, czy tuż zaraz
po nim.
Post by rs
naprawde powaznego stanie i ludziska sie opamietaja, ale watpie. takie
Już się zaczyna dziać. Kiedyś jakość, dzisiaj ilość... Któryś z polskich
pisarzy coś wspomniał w typie, że populacja rośnie, ale suma inteligencji
jest wartością constans.
Post by rs
urabianie publiki ma juz dluga tradycje.
Wiadomo, reklama, wprost, czy naokoło. Kiedyś nie było reklam z misiem
pierdzącym na świeczkę (Plusz, jakoś tak), co powoduje zjaranie choinki i
pomieszczenia... Nie było aż takiej manipulacji, gdzie urabia się ludzkie
uczucia, przekierowując je z ukochanej osoby na np. samochód, czy płyn do
mycia naczyń, albo niszczące wątrobę środki z paracdetamolem, itd.
Dzisiejsze budownictwo, coraz szkaradniejsze (naprawdę chce mi się rzygać na
widok niektórych budynków)... to chyba jakaś ogólnoświatowa choroba.
Post by rs
pare lat temu widzialem obok siebie dwa dzienniki superexpress, gazeta
polska czy cos w tym stylu. tego samego dnia. na pierwszej stronie wielki
zdjecie i tytul. z pamieci. w jednej.
niezbite dowody ze putin zestrzelil samolot.
A kiedyś do TYCH spraw idąc do kibla brało się czasopismo pornograficzne...
Post by rs
w drugiej. wreszcie ustalono ponad wszelka watpliwosc, ze trudne warunki
byly przyczyna katastrofy tupolewa.
mam zdjecia tych pierwszych stron gdzies, ale oczywiscie jak trzeba nie
moge ich znalezc.
Spoko, wierzę ci. W ogóle wystarczy poszukjać w sieci. Ja mam z którejś
(Fakt, czy SE) zrzut ekranu, gdzie jest kwiatek typu "w nocy z wtorku na
sobotę"... Albo SE, zapodał (o Trasie Łazienkowskiej) "ul. Stanów
Zjednoczenia", też mam zrzut ekranu. Albo Stanów Zjednoczonych, Praga
Południe, albo Zjednoczenia, Żoliborz bodajże, obie to Aleje.
Post by rs
Post by HF5BS
Ano, zaczynają się robić kolejne "Skandale", które później rozdzieliły
się na "Skandale bez kurtyny" i "Skandale bez osłonek", kupowałem,
przyznaję, po to głównie, by sobie wyobrazić, jakby to było, gdyby to
była prawda. A sprzedawali takie kocopoły, że nawet dziecko z
przedszkola by się połapało.
takie pisma znane sa juz od lat. np. SUN, the world weekly itp. masz tam
artykuly jak to w australii zolwie gwalca amerykanskie turystki, ze hitler
zyje z argentynie po zmianie plci, ze kobieta w ciazy urodzila
Skandale - artykuł o staruszku, który ma 140 lat i jeszcze ten tego, rucha,
jak 40-latek... Że jakiś doktorek opiekujący się nim od lat, jak był świeżo
po stażu, a dziś wygląda starzej, niż pacjent...
Post by rs
zabe i mase innych. wszystko opatrzone oczywiscie odpowiednimmi
A jakże, fotka była!
Post by rs
zdjeciami. mialem prenumerate paru tych periodykow, bo czasami jaja byly
niesamowite. poznalem nawet dziennikarza jednej z nich, ktory mowil, ze
kolesie maja niesamowita zabawe wymyslajac te artykuly i przescigaja sie
czasami w tym, kto wymysli historie bardziej od czapy. i co? i okazuje
sie, ze niektorzy w to swiecie wierza. potem te artykuly byly cytowane
przez blogi internetowe i bzdury nie maja konca.
Jak w znanym powiedzeniu - kłamstwo stokroć powtórzone staje się prawdą.
Post by rs
Post by HF5BS
Na szczęście, awaryjnie na wycieczce w lesie mogę tego użyć do
pożyteczniejszych celów... a jeszcze żuczki gnojarze skorzystają.
Specjalnie kupię w tym celu.
szkoda drzew na drukowanie czegos takiego i podtrzymywanie publikacji przy
zyciu przez kupowanie, czy nawet klikanie na ich strony. <rs>
Mój pies ma (odkąd go znam - jest ze schroniska, u mnie jako "spadek" po
ciotce, jamnik) dziwne odpały, czasem, losowo, jula na dywanik w
przedpokoju, niemal zawsze w tym samym miejscu, bywa, ze pół godziny po
spacerze, na którym się odsikał, odkupczył..., celem zmniejszenia problemu,
podkłada mu się gazetę i wtedy wsiąka w papier. Jak jest, to czemu nie dać
jej psu obsikać? Wyrzucam potem na fajans i wtedy ta gazeta ma jakąś
rzeczywistą wartość. Jak już jest, a nie kupowana, czego zresztą już od lat
nie robię.
Dla mnie np. jak ktoś powie, że przegląda serwisy typu "Pudelek", gdzie
ludkowie m.in. się podniecają, że jakiejś aktorce wiaterek odsłonił
kawałek... wiadomo czego, choć w necie ostrzejszych, bardziej "edukacyjnych"
fotek jest przemultum... to jest to dla mnie sygnał alarmowy, choć wolę sie
upewnić, z jakim podejściem dana osoba to robi. I uwierz mi, nie pomyliłem
się, nie powiem, o kim myślę, nie miejsce na to.
Ja do tego podchodzę, że jeśli dwa niezależne źródła potwierdzą informację,
to być może jest to prawdą, jeśli dwa źródła zaprzeczą sobie, to uznaję to
za kaczkę dziennikarską (od skrótu NT - non testaur - nie sprawdzono, a
czytane "ente" oznacza po niemiecku kaczkę - i stąd nazwa nawet trochę
zgodna z tematyką grupy).
--
...Ja biorę na siebie schody, znajdę je skubane i skopię im poręcz
tak, że nie będą wiedziały, którędy na górę. (C) Osioł ze Shreka.
rs
2017-01-20 02:26:25 UTC
Permalink
Raw Message
Post by HF5BS
Post by rs
pewno prawda. to teraz jest to zupelnie inne zjawisko. fake news,
podany przez nastolatkow gdzies na blogu, sa trakwowane jako prawda
objawiona, a rzetelnie wykonany, czeste latami research jest nic nie
wart.
Mnie martwi inne, acz powiązane zjawisko - wypowiadanie się jak(o)
autorytet osób, które danego zdarzenia nie przeżyły, a na zasadzie
plotki maglowej (no tak, kuma we maglu powiedzieli) Czyli np. choćby za
Powstanie Warszawskie, tych, co są ode mnie młodsi... a ja sam się po
wojnie 22 lata urodziłem.
nie koniecznie trzeba cos przezyc, zeby byc ekpertem, choc na pewno
dobrze i przezyc i byc expertem. niestety to tez czeste zjawisko w
polskiej prasie. dlatego tym istotniejsze staje sie sprawdzanie, kim
autor wypowiedzi jest. jakie ma doswiadczenie w dziedzinie w ktorej sie
wypowiada. powiazana z tym sytuacja to taka, w ktorej autor opowiada
swoja opinie, ale przedstawia ja jako analize podpierajac sie
dopasowyanymi do swej tezy przykladami, omijajac jednoczesne te, ktore
do tej tezy nie pasuja. buduje w ten sposob niby prawde, bo bo przeciez
podparta faktami.
Post by HF5BS
Post by rs
Post by HF5BS
Już nawet niech to będzie bajka, ale niech chociaż pozory zachowają.
no wlasnie tak dziennikarze jak i odbiorcy upadli tak nisko, ze nikt sie
FB, TT i analogiczne są tego dowodem. Kiedyś do radia było "zajrzyj na
czat", "napisz maila", "napisz SMS". Z tej działki został się tylko SMS,
sporadycznie mail. Teraz jest "zajrzyj na naszego fejsbuka". O tempora,
o mores...
facebook byl bardzo fajny kiedy musiales poslugiwac sie wlasnym
nazwiskiem. teraz mozesz sobie zmienic i jak wystepujesz w przestrzeni
publicznej, to do pewnego momentu mozesz mowic co ci slina przyjdzie do
glowy. ale to tez padlo, bo widze kolesi podpisujacych sie wlasnym
imieniem i nazwiskiem, podajacych miejsce zamieszkania, a nadal wala
kawalki, ze nie wiadomo gdzie uciekac. na usenecie jest podobnie. na
poczatku kiedy usenet byl rozpowszechniany przez osrodki akademickie,
kazdy podpisywal sie imieniem i nazwiskiem. teraz sam widzisz. ty, ja.
dwa anonimy. chociaz co bardziej kumaty wysledzi nas pewnie w dwie minuty.
Post by HF5BS
Post by rs
nie wysila. tacy ludzie jak ty, sa juz na wymarciu. no chyba cos sie
Liczę na to, że moje życie niebawem się zacznie, wg hasła "życie zaczyna
się po 50-ce", z dopiskiem w 2 wersjach "... a jeszcze bardziej po
setce"/"a jeszcze bardziej po 2 50-kach"... :))
zycie zaczyna sie po pol litra. czasami.

Żartuję, ale problem
Post by HF5BS
jest. I niestety, to się nie wzięło znikąd. Moje obserwacje mówią, że
hmm... jak to fachowiej nazwać... punktem przełomowym jest pokolenie
Stanu Wojennego, czy tuż zaraz po nim.
ja tego nie widze. nie widze zadnego punktu, albo inaczej. jest kilka
punktow przelomowych obecnie, ale nie dotycza raczej generacji, czy
populacji a spraw ekonomicznych i politycznych. i z tego co widze, to
nie idzie to w dobra strone.
Post by HF5BS
Post by rs
naprawde powaznego stanie i ludziska sie opamietaja, ale watpie. takie
Już się zaczyna dziać. Kiedyś jakość, dzisiaj ilość... Któryś z polskich
pisarzy coś wspomniał w typie, że populacja rośnie, ale suma
inteligencji jest wartością constans.
inteligencja to sliski temat i chyba nie mozna jej generalizowac. znam
ludzi ciemnych, ale jednoczesnie sa swietnymi fachowcami w swoich
dziedzinach, albo bardzo dobrych i zyczliwych. inteligencja nie jest
moim zdaniem wyznacznikiem czegos wartosciowego generalnie.
moglbym powiedziec nawet wiecej. jeszcze bardziej generalizujac to w
ujeciu ewolucyjnym inteligencja moze byc czyms, co przyczyni sie do
upadku naszego gatunku. tak jak wielkie zeby, ktore byly fantastyczne u
tygrysa szablozebnego, albo wielskosc poroza u jelenia irlandzkiego. oba
wymarly wlasni z ich powodu. tak zeby zaden purysta sie nie przyczepil,
ze nie w temacie grupy.
mamy tylu inteligentnych ludzi na swiecie, mozemy robic tak wspaniale
rzeczy, ale tak naprawde czym sie w wiekszosci zajmujemy, prowadzeniem
wojen, niszczeniem srodowiska dla kolejnych zer na koncie.
Post by HF5BS
Post by rs
urabianie publiki ma juz dluga tradycje.
Wiadomo, reklama, wprost, czy naokoło. Kiedyś nie było reklam z misiem
pierdzącym na świeczkę (Plusz, jakoś tak), co powoduje zjaranie choinki
i pomieszczenia... Nie było aż takiej manipulacji, gdzie urabia się
ludzkie uczucia, przekierowując je z ukochanej osoby na np. samochód,
czy płyn do mycia naczyń, albo niszczące wątrobę środki z
paracdetamolem, itd. Dzisiejsze budownictwo, coraz szkaradniejsze
(naprawdę chce mi się rzygać na widok niektórych budynków)... to chyba
jakaś ogólnoświatowa choroba.
co do reklamy i manipulacji nami, to jesli nie czytales polecam ksiazke
"brandwashing". to co kolesie kombinuja, zebysmy kupili o pare pudelek
platkow to mistrzostwo swiata.
a z budownictwem to nie jest tak zle. zobacz chiny, emiraty arabskie, co
sie tam buduje. cacuszka. tylko co z tego jak pare kilometrow dalej
ludzie z glodu przymieraja.
Post by HF5BS
Post by rs
w drugiej. wreszcie ustalono ponad wszelka watpliwosc, ze trudne
warunki byly przyczyna katastrofy tupolewa.
mam zdjecia tych pierwszych stron gdzies, ale oczywiscie jak trzeba
nie moge ich znalezc.
Spoko, wierzę ci. W ogóle wystarczy poszukjać w sieci. Ja mam z którejś
(Fakt, czy SE) zrzut ekranu, gdzie jest kwiatek typu "w nocy z wtorku na
sobotę"... Albo SE, zapodał (o Trasie Łazienkowskiej) "ul. Stanów
Zjednoczenia", też mam zrzut ekranu. Albo Stanów Zjednoczonych, Praga
Południe, albo Zjednoczenia, Żoliborz bodajże, obie to Aleje.
no wlasnie. i nikt nikogo za dupe nie pociagnie. machnie lapa. zero
przywiazania do szczegolu. tak czasami chodzac po galeriach i muzeach,
widze genialne pomysly, rozwiazania wystroju wnetrza, ergonomii itp.
wszystko wylizane, uzyte najdrozsze materialy itp, ale okazuje sie, ze
np. dzwi do ubikacji nie mozna otworzyc, bo sie ktos w obliczeniach
pomylil, albo wysoko amperowe kable pradowe leza na podlodze i ludziska
sie przewracaja. ale wszystko jest ok. jakos to bedzie.
Post by HF5BS
Post by rs
takie pisma znane sa juz od lat. np. SUN, the world weekly itp. masz
tam artykuly jak to w australii zolwie gwalca amerykanskie turystki,
ze hitler zyje z argentynie po zmianie plci, ze kobieta w ciazy urodzila
Skandale - artykuł o staruszku, który ma 140 lat i jeszcze ten tego,
rucha, jak 40-latek... Że jakiś doktorek opiekujący się nim od lat, jak
był świeżo po stażu, a dziś wygląda starzej, niż pacjent...
hehehe. no tak. te same klimaty.
Post by HF5BS
Post by rs
zabe i mase innych. wszystko opatrzone oczywiscie odpowiednimmi
A jakże, fotka była!
na facebooku raz do roku viralny jest staruszek, ktory ma 256 lat,
zawsze ten sam wiek, zawsze to samo zdjecie i na lozu smierdzi zdradza
tajemnice jak to robil, ze dozyl tyle lat. niesmiertelny musi byc.
a! zauwazylem ze jesli strona albo portal ma w nazwie PRAWDA, czy TRUTH
to nalezy omiajac ja szerokim lukiem, bo ich definicja prawdy lezy
daleko od konwencjonalnej. no i te wszystkie teorie spiskowe, ktore sa
podawane nieswiadomym jako jedyne prawdy objawione. ludzie chyba maja za
duzo czasu, tak sadze. albo sa za leniwi umyslowo. teorie spiskowe
oferuja proste rozwiazania czasami bardzo skomplikowanych problemow.
Post by HF5BS
Post by rs
zdjeciami. mialem prenumerate paru tych periodykow, bo czasami jaja
byly niesamowite. poznalem nawet dziennikarza jednej z nich, ktory
mowil, ze kolesie maja niesamowita zabawe wymyslajac te artykuly i
przescigaja sie czasami w tym, kto wymysli historie bardziej od czapy.
i co? i okazuje sie, ze niektorzy w to swiecie wierza. potem te
artykuly byly cytowane przez blogi internetowe i bzdury nie maja konca.
Jak w znanym powiedzeniu - kłamstwo stokroć powtórzone staje się prawdą.
joseph goebbels.
Post by HF5BS
Post by rs
Post by HF5BS
Na szczęście, awaryjnie na wycieczce w lesie mogę tego użyć do
pożyteczniejszych celów... a jeszcze żuczki gnojarze skorzystają.
Specjalnie kupię w tym celu.
szkoda drzew na drukowanie czegos takiego i podtrzymywanie publikacji
przy zyciu przez kupowanie, czy nawet klikanie na ich strony. <rs>
Mój pies ma (odkąd go znam - jest ze schroniska, u mnie jako "spadek" po
ciotce, jamnik) dziwne odpały, czasem, losowo, jula na dywanik w
przedpokoju, niemal zawsze w tym samym miejscu, bywa, ze pół godziny po
spacerze, na którym się odsikał, odkupczył..., celem zmniejszenia
problemu, podkłada mu się gazetę i wtedy wsiąka w papier. Jak jest, to
czemu nie dać jej psu obsikać? Wyrzucam potem na fajans i wtedy ta
gazeta ma jakąś rzeczywistą wartość. Jak już jest, a nie kupowana, czego
zresztą już od lat nie robię.
no tak. w takim wypadku jestes usprawiedliwiony.
Post by HF5BS
Dla mnie np. jak ktoś powie, że przegląda serwisy typu "Pudelek", gdzie
ludkowie m.in. się podniecają, że jakiejś aktorce wiaterek odsłonił
kawałek... wiadomo czego, choć w necie ostrzejszych, bardziej
"edukacyjnych" fotek jest przemultum... to jest to dla mnie sygnał
alarmowy, choć wolę sie upewnić, z jakim podejściem dana osoba to robi.
ludzie maja rozne fetysze. czasami dla mnie zupelnie niezrozumiale. ale
to nie moja sprawa.
Post by HF5BS
I uwierz mi, nie pomyliłem się, nie powiem, o kim myślę, nie miejsce na to.
Ja do tego podchodzę, że jeśli dwa niezależne źródła potwierdzą
informację, to być może jest to prawdą, jeśli dwa źródła zaprzeczą
sobie, to uznaję to za kaczkę dziennikarską (od skrótu NT - non testaur
- nie sprawdzono, a czytane "ente" oznacza po niemiecku kaczkę - i stąd
nazwa nawet trochę zgodna z tematyką grupy).
hehehe. ladny zawijas. <rs>

collie
2017-01-19 12:55:20 UTC
Permalink
Raw Message
Sami zobaczcie... trafiłem przeglądając sobie z nudów pewne tabloidowe strony...
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/po-trzech-latach-odnalazl-psa/fljl9fh
i
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lublin-mysleli-ze-ich-pies-zginal-odnalazl-sie-po-dwoch-latach/xs890x0
Zwróćcie uwagę na nazwy miejscowości i umaszczenie psów na fotografiach - to TEN
SAM PIES!
Akurat mi się ułożyło w dwa sąsiednie artykuły na jednej stronie... Różne jest
tylko nasycenie kolorów...
Hmm... nawet końcówka... ekhm... ptaszka, jest "ścięta" p tod takim samym kątem...
Co tu jest grane???
Ponieważ jest to grupa prozwierzęca, a nie prasoznawcza, powiem tak: nieważne,
czy na zdjęciach są to dwa różne (sądząc po umaszczeniu i uszach) - choć podobne -
psy, czy jeden - sądząc po fiutku. Ważne, że pies/psy szczęśliwie wróciły do
swoich domów po kilku latach tułaczki. Jeśli opisana historia jest prawdziwa,
co nie jest takie oczywiste.

W prasie kobiecej znany jest proceder wymyślania za redakcyjnym biurkiem
poruszających opowieści o kobiecych perypetiach życiowych, bogato okraszanych
inscenizowanymi zdjęciami. Być może i tu sprawa jest dęta od początku do
końca a prawdziwa jest tylko wierszówka. I klikalność, jeśli to wersja
internetowa gazety.
HF5BS
2017-01-19 18:58:15 UTC
Permalink
Raw Message
Post by collie
Ponieważ jest to grupa prozwierzęca, a nie prasoznawcza, powiem tak: nieważne,
czy na zdjęciach są to dwa różne (sądząc po umaszczeniu i uszach) - choć podobne -
psy, czy jeden - sądząc po fiutku. Ważne, że pies/psy szczęśliwie wróciły do
Jeśli to rzeczywiście były dwa psy, to tym lepiej, niż miałby być tylko
jeden. Jednakże, zwróć też uwagę na imię psa, myślisz, że ludzie poszli by
na tak podobne imiona?
Dlatego mam wątpliwość, ze coś takiego w ogóle zaszło.
Post by collie
swoich domów po kilku latach tułaczki. Jeśli opisana historia jest prawdziwa,
co nie jest takie oczywiste.
Ano, widzisz... o ile jest prawdziwa.
Post by collie
W prasie kobiecej znany jest proceder wymyślania za redakcyjnym biurkiem
poruszających opowieści o kobiecych perypetiach życiowych, bogato okraszanych
inscenizowanymi zdjęciami. Być może i tu sprawa jest dęta od początku do
Czemu-ż mnie to nie dziwi?
Post by collie
końca a prawdziwa jest tylko wierszówka. I klikalność, jeśli to wersja
internetowa gazety.
No cóż, nie poradzę na to, że są ludzie gotowi własnych rodziców sprzedać do
"przybytku rozkoszy", aby tylko zyskać na tym finansowo.
Ale też... wyłuskałem na OLX dwa linki, które też wydają mi się dziwnie
korelować ze sobą... Właśnie pod linkiem podanym przez ciebie.
To jest po trochu mój zawód, jak i pamięć mi tak działa, że tak wyłapuje
dublety. Mam po prostu w takich przypadkach poważne pytanie, ile jest prawdy
w wiadomości? Zwłaszcza, gdy tyle szczegółów, w pozornie 2 niezależnych
przypadkach się zgadza, a powinny być różne... i odwrotnie, gdy są różne, a
powinny się zgadzać...
--
...Ja biorę na siebie schody, znajdę je skubane i skopię im poręcz
tak, że nie będą wiedziały, którędy na górę. (C) Osioł ze Shreka.
Loading...