Discussion:
Pająk chory?
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
ACMM-033
2013-09-26 14:40:56 UTC
Permalink
Raw Message
Nie, nie hodowlany. Araneus diadematus, czyli krzyżak ogrodowy, odmiana
żółta (OIDP, są trzy), z niezbyt wyraźnie zarysowanym na grzbiecie krzyżem,
wyjątkowo duży|a(?).
Przedwczoraj - duża pajęczyna, pająk (a może pajęczyca?), zrobiłem mu małą
psotę - kawałek liścia dzikiego wina wrzuciłem mu do pajęczyny, a potem
kombinacją podmuchiwania i potrząsania krzakiem sprowokowałem do
zainteresowania się obiektem, pająk wyciął fuzla z pajęczyny i wyrzucił, a
następnie naprawił szybko pajęczynę, chwilę posiedział w środku głową w dół
(czemu niemal zawsze w dół?), następnie schował się za swoim liściem. W
międzyczasie do siedzi wpadła mała muszka, nie zainteresował się.
Wczoraj - z pajęczyny zostało tylko obrzeże, przy czym nie było widać śladu
zerwania sieci przez kogoś z zewnątrz, widzę, że siedzi spasiony za swoim
liściem, delikatnie pomacałem anteną od radia, aby sprowokować do ruchu, do
wyjścia zza liścia... nic, pająk jakby kompletnie pijany, prawie nie reaguje
na dotyk (bardzo uważałem, żeby go nie skrzywdzić). Macha tylko trochę
łapkami, nawet pajęczyny z tyłka nie wyciąga, ja natomiast miałem dziwne
wrażenie, że to nie jest zwykła ospałość, że coś się stało.
Dla porównania - przedwczoraj, na innej pajęczynie, inna odmiana tego pająka
(ta z wyraźniejszym krzyżem, szaropłowa), mniejszy osobnik, także
postanowiłem chwilkę, uważając by nie skrzywdzić, podroczyć się dotykając
pająka czubkiem anteny od radia (czubek jest z plastyku), pająk wyraźnie
żywy, atakuje czubek anteny, usiłuje go gryźć, widać nawet chodzące
szczękoczułki, odpycha łapkami...
Dzisiaj, tego żółtego nie dojrzałem, ale pogoda była do dupy, to wiem, że
takie stworzenia chowają się w różne zakamarki, nie usiłowałem więc odnaleźć
"za wszelką cenę". Pajęczyny zupełnie brak... Nie widziałem niczego, co by
mi sugerowało, że pająk/pajęczyca ma się za chwilę rozmnożyć, ani kokonu,
ani złożonych jaj... Bo wiem, że po tym, pajęczyca ginie...
Cóż o tym myśleć?

PS Kiedyś byłem bardziej nieprzychylny do pająków. Ale, obejrzałem film
"Pajęczyna Charlotty" (POLECAM!) i mój stosunek do tych stworzeń mocno się
dzięki temu zmienił, na plus (nie do końca, ale jest dużo lepiej). Osoby,
które się łatwo wzruszają, powinny uważać i zaopatrzyć się w chusteczki.

PS2 - w kolejce do Fotosika czeka kilka zdjęć pająków w makro... Oczywiście,
podlinkuję.
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
rs
2013-09-26 17:32:40 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Nie, nie hodowlany. Araneus diadematus, czyli krzyżak ogrodowy, odmiana
żółta (OIDP, są trzy), z niezbyt wyraźnie zarysowanym na grzbiecie
krzyżem, wyjątkowo duży|a(?).
Przedwczoraj - duża pajęczyna, pająk (a może pajęczyca?), zrobiłem mu
małą psotę - kawałek liścia dzikiego wina wrzuciłem mu do pajęczyny, a
potem kombinacją podmuchiwania i potrząsania krzakiem sprowokowałem do
zainteresowania się obiektem, pająk wyciął fuzla z pajęczyny i wyrzucił,
a następnie naprawił szybko pajęczynę, chwilę posiedział w środku głową
w dół (czemu niemal zawsze w dół?), następnie schował się za swoim
liściem. W międzyczasie do siedzi wpadła mała muszka, nie zainteresował
się.
Wczoraj - z pajęczyny zostało tylko obrzeże, przy czym nie było widać
śladu zerwania sieci przez kogoś z zewnątrz, widzę, że siedzi spasiony
za swoim liściem, delikatnie pomacałem anteną od radia, aby sprowokować
do ruchu, do wyjścia zza liścia... nic, pająk jakby kompletnie pijany,
prawie nie reaguje na dotyk (bardzo uważałem, żeby go nie skrzywdzić).
Macha tylko trochę łapkami, nawet pajęczyny z tyłka nie wyciąga, ja
natomiast miałem dziwne wrażenie, że to nie jest zwykła ospałość, że coś
się stało.
Dla porównania - przedwczoraj, na innej pajęczynie, inna odmiana tego
pająka (ta z wyraźniejszym krzyżem, szaropłowa), mniejszy osobnik, także
postanowiłem chwilkę, uważając by nie skrzywdzić, podroczyć się
dotykając pająka czubkiem anteny od radia (czubek jest z plastyku),
pająk wyraźnie żywy, atakuje czubek anteny, usiłuje go gryźć, widać
nawet chodzące szczękoczułki, odpycha łapkami...
Dzisiaj, tego żółtego nie dojrzałem, ale pogoda była do dupy, to wiem,
że takie stworzenia chowają się w różne zakamarki, nie usiłowałem więc
odnaleźć "za wszelką cenę". Pajęczyny zupełnie brak... Nie widziałem
niczego, co by mi sugerowało, że pająk/pajęczyca ma się za chwilę
rozmnożyć, ani kokonu, ani złożonych jaj... Bo wiem, że po tym,
pajęczyca ginie...
Cóż o tym myśleć?
PS Kiedyś byłem bardziej nieprzychylny do pająków. Ale, obejrzałem film
"Pajęczyna Charlotty" (POLECAM!) i mój stosunek do tych stworzeń mocno
się dzięki temu zmienił, na plus (nie do końca, ale jest dużo lepiej).
Osoby, które się łatwo wzruszają, powinny uważać i zaopatrzyć się w
chusteczki.
PS2 - w kolejce do Fotosika czeka kilka zdjęć pająków w makro...
Oczywiście, podlinkuję.
moze to ci sie przyda, do innych przemyslen w temacie pajeczym.
http://www.trinity.edu/jdunn/spiderdrugs.htm
linkuj foty. <rs>
ACMM-033
2013-09-27 00:57:18 UTC
Permalink
Raw Message
Post by rs
Post by ACMM-033
Wczoraj - z pajęczyny zostało tylko obrzeże, przy czym nie było widać
PS2 - w kolejce do Fotosika czeka kilka zdjęć pająków w makro...
Oczywiście, podlinkuję.
moze to ci sie przyda, do innych przemyslen w temacie pajeczym.
http://www.trinity.edu/jdunn/spiderdrugs.htm
Dzięki, ciekawy temat. Pajęczyna pierwszego dnia była zdrowa, pająk też
zachowywał się zdrowo. Dnia drugiego nie pasuje nic - po prostu zupełny brak
środka.
Sprobuję teraz w piątek znaleźć to miejsce i zobaczyć, czy pająk jest, czy
nie. Oby się okazało, że zwierzątko po prostu się gdzieś przeniosło w
ustronne miejsce.
Post by rs
linkuj foty. <rs>
Zrobi się, niebawem, znaczy się, przeniosę z nośnika do linku.

Kurcze, rozczulam się nad pająkiem...
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
rs
2013-09-27 06:03:05 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Post by rs
Post by ACMM-033
Wczoraj - z pajęczyny zostało tylko obrzeże, przy czym nie było widać
PS2 - w kolejce do Fotosika czeka kilka zdjęć pająków w makro...
Oczywiście, podlinkuję.
moze to ci sie przyda, do innych przemyslen w temacie pajeczym.
http://www.trinity.edu/jdunn/spiderdrugs.htm
Dzięki, ciekawy temat. Pajęczyna pierwszego dnia była zdrowa, pająk też
zachowywał się zdrowo. Dnia drugiego nie pasuje nic - po prostu zupełny
brak środka.
Sprobuję teraz w piątek znaleźć to miejsce i zobaczyć, czy pająk jest,
czy nie. Oby się okazało, że zwierzątko po prostu się gdzieś przeniosło
w ustronne miejsce.
ja bym obstawil. ze jednak cos wlecialo w te pajeczyne i ja rozszarpalo.
lisc, galazka, ptaszor na pajaka chcial zapolowac. albo pszczola czy
osa, albo cos wiekszego, ktorego pajeczyna nie utrzymala.
Post by ACMM-033
Post by rs
linkuj foty. <rs>
Zrobi się, niebawem, znaczy się, przeniosę z nośnika do linku.
Kurcze, rozczulam się nad pająkiem...
dobrze robisz. pajak tez czlowiek. <rs>
Ikselka
2013-09-27 17:10:04 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Kurcze, rozczulam się nad pająkiem...
Nie tylko Ty :-)
ACMM-033
2013-09-27 19:37:41 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
Kurcze, rozczulam się nad pająkiem...
Nie tylko Ty :-)
No więc, przede wszystkim nie należy rozpoczynać zdania od "no więc" :),
udało mi się dzisiaj odnaleźć to miejsce, poznałem... po resztkach
pajęczyny, pająk był tam, gdzie zwykle. Wydawał się jednak znacznie
mizerniejszy (albo raczej - mizerniejsza... po opisie to na 100% samica),
ale nie widziałem ani kawałka kokonu, ni jajek. Delikatnie podmuchałem w jej
stronę, ale nie wyraziła chęci ruszenia się, żyła jednak - poruszyła
łapkami. Z trudem - kiepski aparat, stareńki cyfrak (Argus DC3550) -
zrobiłem, niestety, nieznacznie poruszone, lub nieostre, zdjęcia, zaraz je
gdzieś podrzucę, choć jeszcze nie obejrzałem na kompie i nie wiem, czy się
nadają. Podobna była dość mocno do odmiany barwnej opisanej w Wiki jako
krzyżak ogrodowy, gdzie na zdjęciu owija pajęczyną złapaną osę.
Będę tam przechodzić w poniedziałek, jak pogoda pozwoli, zajrzę w to miejsce
zobaczyć, jak się ma nasza pajęczyca...
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
ACMM-033
2013-09-27 20:30:43 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
nadają. Podobna była dość mocno do odmiany barwnej opisanej w Wiki jako
krzyżak ogrodowy, gdzie na zdjęciu owija pajęczyną złapaną osę.
Będę tam przechodzić w poniedziałek, jak pogoda pozwoli, zajrzę w to
miejsce zobaczyć, jak się ma nasza pajęczyca...
Kiepskie foty... ale udało mi się wrzucić... niestety, cyfrak stary, zdjęcie
ni to makro, ni to zoom i długo naświetla, więc wyszło poruszone... stąd 4
bardzo podobne ujęcia, cykane jedno po drugim, oraz 5 bez zoomu, gdzie widać
pajęczycę w środku zdjęcia.
http://www.fotosik.pl/u/sp5sjt/album/1510453
Muszę koniecznie kupić nowy aparat...
Jedyna zaleta tego, że ma dobre szkło, co dość mocno rekompensuje kiepską
matrycę...
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
ACMM-033
2013-09-27 20:38:16 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Kiepskie foty... ale udało mi się wrzucić... niestety, cyfrak stary,
zdjęcie ni to makro, ni to zoom i długo naświetla, więc wyszło
poruszone... stąd 4 bardzo podobne ujęcia, cykane jedno po drugim, oraz 5
bez zoomu, gdzie widać pajęczycę w środku zdjęcia.
http://www.fotosik.pl/u/sp5sjt/album/1510453
...Znaczy się, piąte bez zoomu, nie pięć... Cztery są b. podobne, ale
wrzuciłem, może z niuansów ktoś coś wypatrzy? A może to Charlotta, nie
Tekla, jak w tytule albumu?
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
ACMM-033
2013-10-01 14:08:05 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Post by ACMM-033
bez zoomu, gdzie widać pajęczycę w środku zdjęcia.
http://www.fotosik.pl/u/sp5sjt/album/1510453
...Znaczy się, piąte bez zoomu, nie pięć... Cztery są b. podobne, ale
wrzuciłem, może z niuansów ktoś coś wypatrzy? A może to Charlotta, nie
Tekla, jak w tytule albumu?
Chyba jednak skończyło się, jak w "Pajęczynie Charlotty"... Następnego dnia,
czyli też wczoraj (pardon, jeśli się obsunąłem o 1 dzień), zastałem na
miejscu nową pajęczynę, skrzywioną, raczej z powodu braku miejsca, ale
porównując z obrazkami, z linku podanego przez rs, najbliższa jest pajęczyna
po meskalinie. Zresztą, sfociłem ją i dokleję do albumu. Sfociłem też
miejsce spodziewanego kokonu, odpowiednio to ukomentuję.
Nie bez trudu znalazłem nić sygnałową, ale była oparta o powój i nie
wyśledziłem schowanego pająka, wrzuciłem do sieci kawałek listka, aby
wywabić pajęczycę, by wyrzuciła fuzla i naprawiła sieć, próbowałem ją trochę
trącać, dmuchać, ale nic, dzisiaj stan sieci nie zmienił się, więc jeśli
przez dobę zwierzątko nic nie zrobiło, to wietrzę kres jego żywota... (no i
mam podstawy podejrzewać, że wiem, gdzie jest schowany kokon) Mam parę
fotek, zaraz zabieram się za ich doklejenie do albumu.
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
ACMM-033
2013-10-01 15:09:18 UTC
Permalink
Raw Message
U?ytkownik "ACMM-033" <***@interia.pl> napisa? w wiadomo?ci news:l2el09$7aq$***@node2.news.atman.pl...
(...)
Post by ACMM-033
przez dobę zwierzątko nic nie zrobiło, to wietrzę kres jego żywota... (no
i mam podstawy podejrzewać, że wiem, gdzie jest schowany kokon) Mam parę
fotek, zaraz zabieram się za ich doklejenie do albumu.
Zdjęcia dołożone, link nie zmienił się, ale powtórzę:
http://www.fotosik.pl/u/sp5sjt/album/1510453
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
ACMM-033
2013-10-10 19:05:35 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
http://www.fotosik.pl/u/sp5sjt/album/1510453
Minął ponad tydzień, sytuacja nie zmieniła się... albo pajęczyca gdzieś
poszła, albo niestety, gdzieś między liśćmi... Nie ma śladów jej
przemieszczenia się dalej... Nie ma żadnych śladów jakiejkolwiek aktywności,
tylko poprzylepiało się trochę małych muszek... Kaput niemal pewne IMHO...
Hm... kurde... przyroda jest piękna, ale i okrutna...
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
rs
2013-10-10 19:58:18 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Post by ACMM-033
http://www.fotosik.pl/u/sp5sjt/album/1510453
Minął ponad tydzień, sytuacja nie zmieniła się... albo pajęczyca gdzieś
poszła, albo niestety, gdzieś między liśćmi... Nie ma śladów jej
przemieszczenia się dalej... Nie ma żadnych śladów jakiejkolwiek
aktywności, tylko poprzylepiało się trochę małych muszek... Kaput niemal
pewne IMHO... Hm... kurde... przyroda jest piękna, ale i okrutna...
poszla sie lajdaczyc, a ty jej zalujesz. <rs>
ACMM-033
2013-10-13 12:19:26 UTC
Permalink
Raw Message
Post by rs
Post by ACMM-033
Minął ponad tydzień, sytuacja nie zmieniła się... albo pajęczyca gdzieś
poszła, albo niestety, gdzieś między liśćmi... Nie ma śladów jej
przemieszczenia się dalej... Nie ma żadnych śladów jakiejkolwiek
aktywności, tylko poprzylepiało się trochę małych muszek... Kaput niemal
pewne IMHO... Hm... kurde... przyroda jest piękna, ale i okrutna...
poszla sie lajdaczyc, a ty jej zalujesz. <rs>
Łajdaczenie, to wcześniej zaliczyła, sądząc po jej ospałości i jak prawie
nie reagowała nawet na lekkie drażnienie kijkiem, to sądzę, że sytuacja
rozwinęła się raczej niezbyt wesoło. A już widziałem kilka liści, zwianych
przez wiatr, z przymocowanymi doń kokonami... Więc teraz to raczej
zdychanie...
Nie żałuję, tylko raczej mi się Charlotta z filmu przypomina...
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
ACMM-033
2013-10-13 12:49:38 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Nie żałuję, tylko raczej mi się Charlotta z filmu przypomina...
Znaczy się, łajdaczenia pajęczycy nie żałuję, ale samej pajęczycy już tak,
Araneus Diadematus Charlotta miała dobry, skromny charakter, może dlatego
mnie tak ujęła? I zaprocentowało to do realu?
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Ikselka
2013-10-11 15:22:05 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
przyroda jest piękna, ale i okrutna...
C'est la vie!
--
XL
http://www.polskatimes.pl/artykul/10118,ateisci-i-agnostycy-takze-sa-przeciw-przerywaniu-ciazy,id,t.html?cookie=1
"Dopiero w 1949 r. Światowe Stowarzyszenie Lekarzy zastąpiło przysięgę
Hipokratesa tzw. deklaracją genewską. Główna zmiana polegała na tym, że
wyrzucono następujące słowa: "Nikomu nie dam trucizny, choćby mnie o nią
prosił, ani nie będę dawał rad, które mogą śmierć spowodować. Podobnie nie
dam kobiecie środka na spędzenie płodu. Zachowam czystość mojego życia i
mojej sztuki.""
Ikselka
2013-09-27 21:41:16 UTC
Permalink
Raw Message
(...) nie widziałem ani kawałka kokonu, ni jajek.(...)
Bo są schowane, właśnie masz ich nie widzieć :-)
Będę tam przechodzić w poniedziałek, jak pogoda pozwoli, zajrzę w to miejsce
zobaczyć, jak się ma nasza pajęczyca...
"(...) Dobrze, spróbujmy teraz podpatrzeć bardziej intymne życie tych
pająków, a to możemy zaobserwować w sierpniu. Wtedy też rozpoczynają się
ich gody,(...) Potem następuje zapłodnienie samicy. Po tej, dość złożonej u
pająków czynności, samica spędza kilka dni w odosobnieniu. Później, gdy
mamy wrzesień, samica zaczyna budować swoje żółtawe kokony. Tworzy ich
kilka sztuk i umieszcza je w różnych zakamarkach np. pod korą drzew lub w
szparach budynków. Każdy z takich kokonów zawiera około 100 jajeczek, które
podczas składania są przez nią zapładniane dzięki nasieniu, które po
przekazaniu jej przez samca, przechowuje w specjalnym zbiorniczku. Gdy już
uda jej się złożyć ostatni kokon, pilnuje go jeszcze przez jakiś czas, a
następnie umiera po swym dwuletnim, pajęczym żywocie.(...)"
http://swiatmakrodotcom.wordpress.com/tag/pajak/

Niestety :-(
odziu
2013-09-28 13:25:21 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
"(...) Dobrze, spróbujmy teraz podpatrzeć bardziej intymne życie tych
pająków, a to możemy zaobserwować w sierpniu.Wtedy też rozpoczynają się
ich gody,(...) Potem następuje zapłodnienie samicy. Po tej, dość złożonej u
pająków czynności, samica spędza kilka dni w odosobnieniu.
A może byście się tak odchromolili od tych biednych pająków, przecież
nikt z was nie byłby zadowolony gdyby pająk wlazł mu do łóżka
(szczególnie w trakcie szczytowania), tak samo pająk lubi w tych
sprawach spokój i intymność.
Post by Ikselka
następnie umiera po swym dwuletnim, pajęczym żywocie.(...)"
http://swiatmakrodotcom.wordpress.com/tag/pajak/
Niestety :-(
W warsztacie mam zazwyczaj całą "hodowlę" różnych pająków (niektóre
rzadkie), ale jakoś nigdy żaden nie umarł, wszystkie jak na złość
zdychają... Niestety.
--
Piotr Ratyński
Ikselka
2013-09-28 14:01:10 UTC
Permalink
Raw Message
Post by odziu
przecież
nikt z was nie byłby zadowolony gdyby pająk wlazł mu do łóżka
(szczególnie w trakcie szczytowania), tak samo pająk lubi w tych
sprawach spokój i intymność.
Jasne że lubi. A Ty ile razy byłeś intymnie zjadany po szczytowaniu? -
pajęczyce zżerają swego kochanka dosyć często
333-D
odziu
2013-09-28 14:17:48 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Post by odziu
przecież
nikt z was nie byłby zadowolony gdyby pająk wlazł mu do łóżka
(szczególnie w trakcie szczytowania), tak samo pająk lubi w tych
sprawach spokój i intymność.
Jasne że lubi.
Czyli również powinno być jasne, że należy dać mu spokój.

Ruski mają takie powiedzonko w tym temacie:
"Dowiedziawszy się o tym, że wiele milionów dolarów zostało
przeznaczone na zakup noktowizorów, kamer, obroży z GPS-em, organizację
posterunków całodobowej obserwacji, skryte, skromne i pragnące
intymności tygrysy już zupełnie przestały się rozmnażać."
Post by Ikselka
A Ty ile razy byłeś intymnie zjadany po szczytowaniu? -
pajęczyce zżerają swego kochanka dosyć często
333-D
Nie rozmawiam zazwyczaj na tematy intymne mnie dotyczące, mogę tylko
nadmienić, że nie raz, tylko jeszcze ani razu się nie udało... :-D
--
Piotr Ratyński
Ikselka
2013-09-30 13:21:04 UTC
Permalink
Raw Message
Post by odziu
Nie rozmawiam zazwyczaj na tematy intymne mnie dotyczące, mogę tylko
nadmienić, że nie raz, tylko jeszcze ani razu się nie udało... :-D
Musisz ją porządnie przegłodzić :-D
Ikselka
2013-09-27 17:09:32 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
PS Kiedyś byłem bardziej nieprzychylny do pająków. Ale, obejrzałem film
"Pajęczyna Charlotty" (POLECAM!) i mój stosunek do tych stworzeń mocno się
dzięki temu zmienił, na plus (nie do końca, ale jest dużo lepiej). Osoby,
które się łatwo wzruszają, powinny uważać i zaopatrzyć się w chusteczki.
Kiedyś chyba ze trzy-cztery lata z rzędu nie myłam w sezonie
wiosenno-letnim zewnętrznej połowy okna w kuchni od wschodu - bo na
zewnątrz, czyli za oknem, gdzieś w dolnym rogu w jakiejś dziurce czy
pęknięciu tynku przy zaokienniku, mieszkał wielki pająk i co roku wiosną
odnawiał swą piękną pajęczynę zajmującą cały dolny lewy róg okna. Dzieci i
my mieliśmy frajdę, kiedy co roku wiosną sie pojawiał i odnawiał swą sieć -
chyba ten sam. Został nawet nazwany Heńkiem. Dzieci cieszyły się, kiedy
wychodził na światło dzienne, krzyczały wtedy radośnie "o, Heniek znowu
wyszedł!"
Można go było obserwować siedząc wygodnie na kuchennej ławie stojącej tuż
pod oknem, było to lepsze dla dzieciaków, niż telewizja. Nawet kiedy Heniek
pochłaniał muchę.
Niestety, któregoś roku trzeba było otynkować dom i Heniek już nie wrócił,
pewnie zginął gdzieś w swojej norce, zalepiony tynkiem :-((((((
Moje dzieci już dorosłe, a Heńka wspominają ze łzą w oku do dziś.
Loading...