(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Tobi
Tomek
2004-01-03 23:50:54 UTC
Dziewiatego grudnia pisalem o swoim psie u ktorego rozpoznano niewydolnosc
nerek. Tobi zyje ale widze, ze jedna lapa stoi na teczowym moscie :-(((

Lekarz prowadzacy Tobiego powiedzial, ze dla niego ta walka jaka tocze to
"sztuka dla sztuki".

Zaden z lekarzy nie chcial wykonywac dodatkowych badan ani ustalac przyczyn
niewydolnosci. No bo po co - skoro to stary pies? A stan psa z dnia na dzien
sie pogarsza. Od 5 dni nie je. Gotowane ziemniaki - nie chce. Gotowana
marchew - nie chce. Trzy rodzaje nerkowego jedzenia gotowego - nie chce.

Bardzo dziwne sa zaburzenia nerwowe. Byly pojedyncze, silne drgawki w ilosci
kilku ktore potrafily go przewrocic. Bywa ciagle drzenie. Bywaja, jak mysle
zawroty glowy. Obecnie pies ma klopoty nawet z piciem wody bo glowa lata mu
na wszystkie strony - pije wiec z brzega tak, zeby moc w razie czego nosem
oprzec sie o krawedz - jakkolwiek wydaje sie, ze rownowage lapie lepiej.

Dwa dni temu, w zwiazku z silna anemia za rada lekarza podano psu pol
jednostki krwi (kupiona na Sreniawitow bo w krotkim czasie nie znalazlbym
dawcy - zreszta kto by sie zgodzil). Nie widze zeby to specjalnie pomoglo -
zreszta moze wcale nie musi tego byc widac.

W piatek, w zwiazku z faktem, ze moj kolega zlamal Tobiemu w samochodzie
ogon wykonano psu przeswietlenie - na szczescie to tylko pekniecie. Przy
okazji udalo sie zrobic EKG. Serce jak na 15-latka zdrowe, podobnie zreszta
jak watroba bo poprosilem o kompletne badanie krwi. Wrocilismy do
codziennych kroplowek - ale niestety wczorajsza byla juz pod skore bo zyly
Tobiego sa tak drobne a on sam tak wychudzony, ze pani doktor mimo 3 prob
nie udalo sie dostac do zyly.

Co robic? Poprosze o USG - jakkolwiek nie wiem co powiem kiedy lekarz
zapyta sie "po co?". Moze po prostu trzasne drzwiami :-( Czy mam go karmic
na sile? A jak lekarz zapyta sie "jak dlugo chce Tobiego jeszcze meczyc?".

Dlaczego to nie jest tak jak wszyscy pisza, ze odpowiednia terapia mozna
zycie psa przedluzyc a w przypadku Tobiego jest ciagle pogarszanie stanu?

Z powazaniem
Tomasz Leszczynski
La Luna
2004-01-04 10:51:35 UTC
Pamiętnego dnia Sun, 4 Jan 2004 00:47:25 +0100, "Tomek"
Post by Tomek
Lekarz prowadzacy Tobiego powiedzial, ze dla niego ta walka jaka tocze to
"sztuka dla sztuki".
Jesli stan psa jest juz naprawde taki powazny - to raczej tak...
Post by Tomek
Zaden z lekarzy nie chcial wykonywac dodatkowych badan ani ustalac przyczyn
niewydolnosci.
Z tego co piszesz - to zrobiono EKG i oceniono stan watroby. To bardzo
wazne - bo te organy czesto "wspolchoruja" z nerkami a choroby serca
bywaja piewotna przyczyna problemow.

Skoro i serce i watroba sa w porzadku to w duzej mierze mozna (chyba -
nie jestem wetem) zalozyc ze przyczyna uszkodzenia nerek jest np.
jakies zatrucie. I skoro stan psa jest juz taki ciezki - to chyba
teraz mozna tylko probowac przedluzac mu zycie - dociekanie przyczyny
wiele nie zmieni... Bo nerki musza byc juz bardzo uszkodzone.
Post by Tomek
Bardzo dziwne sa zaburzenia nerwowe.
Nie sa dziwne...
To normalny objaw przy silnej mocznicy....
Nastepuje silne zatrucie organizmu i stad zaburzenia neurologiczne....
Post by Tomek
Dwa dni temu, w zwiazku z silna anemia za rada lekarza podano psu pol
jednostki krwi (kupiona na Sreniawitow bo w krotkim czasie nie znalazlbym
dawcy - zreszta kto by sie zgodzil). Nie widze zeby to specjalnie pomoglo -
zreszta moze wcale nie musi tego byc widac.
Anemia wynika z tego ze nerki produkuja hormon, erytropoetyna sie to
bodajze nazywa - odpowiada on w duzym stopniu za produkcje czerwonych
krwinek. I gdy nerki siadaja, zatrzymuje sie tez produkcja tego
hormonu - stad anemia. Gdy pies czuje sie jeszcze dobrze - to mozna mu
po prostu ten hormon podawac..
Nie bardzo wiem jak to jest z przetaczaniem krwi psu z silna
niewydolnoscia nerek - ale obawiam sie ze jest to obarczone duzym
ryzykiem, takie psy bardzo czesto maja nadcisnienie i problemy z
pozbywaniem sie plynow. Dolanie bezposrednio do zyl krwi - nie wiem
czy to bardziej nie zaszkodzi... Moze lepiej byloby same krwinki?
Post by Tomek
Co robic? Poprosze o USG - jakkolwiek nie wiem co powiem kiedy lekarz
zapyta sie "po co?". Moze po prostu trzasne drzwiami :-(
Po co? Bo chcesz wiedziec. Ja sie nie tlumacze wetowi jesli chce sama
dla siebie zrobic jakies badanie, place i wymagam.
Badanie USG moze dac odpowiedz na pytanie w jakim stanie tak naprawde
sa nerki i na ile pracuja. Nie zaszkodzi - troszke rozwiazac moze.
Chocby ulatwia pewne decyzje.
Post by Tomek
Czy mam go karmic na sile? A jak lekarz zapyta sie "jak dlugo chce Tobiego
jeszcze meczyc?".
No wlasnie... czasem po prostu trzeba sie poddac...
Post by Tomek
Dlaczego to nie jest tak jak wszyscy pisza, ze odpowiednia terapia mozna
zycie psa przedluzyc a w przypadku Tobiego jest ciagle pogarszanie stanu?
Wszystko zalezy od tego co jest przyczyna niewydolnosci nerek i w
jakim momencie uda sie ja uchwycic.
Gdy ktos zrobi zwierzakowi badanie krwi zupelnie z innej okazji gdy
nie ma jeszcze zadnych objawow (np. przed jakas operacja,
profilaktyczne) i okaze sie ze zwierz ma chore nerki a przyczyna nie
jest jakas choroba gwaltownie postepujaca - to jest wielka szansa na
naprawde jeszcze dlugie zycie - przy odpowiedniej opiece.
Gdy chorobe diagnozuje sie juz po tym jak wystapia objawy, gdy objawy
te juz sa bardzo silne a nerki uszkodzone znacznie - wtedy szanse
zwierzecia bardzo maleja...

Gdy mimo kroplowek, lekow i diety jego stan sie pogarsza...
To czasem po prostu trzeba pozwolic odejsc mu godnie...

Jakie wogole wyniki mial Twoj pies ostatnio?
I jakie kroplowki dostaje?

Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
-----------------------------
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Jeśli mieszkasz w Lublinie lub okolicach to zapraszam pod adres:
http://www.zwierzeta.cisza.pl/lecznica_azorek.html
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu
Wiewióra.
2004-01-05 20:57:31 UTC
Post by Tomek
Co robic? Poprosze o USG - jakkolwiek nie wiem co powiem kiedy lekarz
zapyta sie "po co?". Moze po prostu trzasne drzwiami :-( Czy mam go karmic
na sile? A jak lekarz zapyta sie "jak dlugo chce Tobiego jeszcze meczyc?".
Witaj!
Bardzo zasmucił mnie Twój post, bo piszesz o tym, czego ja boję się coraz
częściej, patrząc na naszą wiekową sunię - wiem, że przychodzi taki moment,
gdy to właściciel musi podjąć decyzję, że nie chce już dłużej patrzeć na
męczarnie swojego psa.
To ciężka decyzja. Ale przez tyle lat obserwowania ludzi i ich zwierząt u
nas w lecznicy mam takie przekonanie, iż jeżeli zwierzę nie je, ma kłopoty z
poruszaniem się a lekarze i ich zabiegi nie dają szans na poprawę stanu to
jest to właściwy moment na pożegnanie. Jeśli w zachowaniu pupila, w jego
oczach widzisz ogromny ból to poddaj się - niech zaśnie spokojnie na twoich
kolanach a nie w konwulsjach pod kroplówką w lecznicy.
Mam nadzieję, że będę potrafiła podjąć taką decyzję, gdy to dla naszej suni
przyjdzie czas przenieść się do "Krainy Wiecznych Łowów".

Pozdrawiam

Wiewióra
Maciek
2004-01-05 22:04:31 UTC
Niestety oprocz braku taktu, nie mozna chyba nic zarzucic wetom. USG powinni
oczywiscie wykonac na Twoje zyczenie i kropka.
Jesli nie z innych wzgledow, to np dlatego ze pewne rodzaje kamieni
nerkowych (-> niewydolnosc nerek) nie sa wykrywalne na zdjeciu rtg ktore
mam nadzieje mial zrobione. Powinni Ci jeszcze zaproponowac urografie. Chyba
ze wiedza o czyms o czym nie piszesz i nie chca psa meczyc, a Ciebie
narazac na koszty. Nie piszesz jaki to pies, osiagnal wiek nieosiagalny dla
co najmniej paru ras.
Z nerkami niestety tak jest , maja ona ogromna rezerwe funkcjonalna. Moga
byc zniszczone nieodwracalnie w 75% ! a pies pozornie nie choruje? I nagle
pierwsze objawy, -mocznik z np 20 wzrasta do np:600! i na wszystko jest juz
za pozno.
Etiologia trudna do ustalenia ( dieta, defekt genetyczny, zatrucie...) Nie
zwalnia to oczywiscie od zastosowania wszelkich zwlaszcza nieinwazyjnych
metod diagnostycznych. Nie piszesz nic o wynikach rtg, morf, sod, potas,
mocznik, kreatynina, elektrolity, bad. moczu, o tym czy oddaje mocz
normalnie... a to jest podstawa do dyskusji.
Jesli nerki sa zniszczone, to dializy nawet otrzewnowej z wielu wzgledow u
psow sie nie stosuje, choc z technicznego punktu widzenia
nie jest to az takim problemem, sa jednak jeszcze inne wzgledy. W pewnym
momencie i wet moze sie zniechecic eksperymentami na chorym zwierzaku i
litujac sie nad nim doradzic uspienie. Pomysl gdybys byl fachowcem i
wiedzial ze pies sie meczy bez nadziei na wyzdrowienie,
czy proponowlbys cala game nie zmieniajacych nic badan?
Zrob usg dla pewnosci i uspokojenia samego siebie i... :-(
Jesli to nic nie wniesie, to mozna probowac zapanowac nad rownowaga PH i
elektrolitow sztucznie,
ale przy takich objawach i wieku ma to nikle szanse powodzenia... :(
Post by Tomek
Dziewiatego grudnia pisalem o swoim psie u ktorego rozpoznano niewydolnosc
nerek. Tobi zyje ale widze, ze jedna lapa stoi na teczowym moscie :-(((
Lekarz prowadzacy Tobiego powiedzial, ze dla niego ta walka jaka tocze to
"sztuka dla sztuki".
Zaden z lekarzy nie chcial wykonywac dodatkowych badan ani ustalac przyczyn
niewydolnosci. No bo po co - skoro to stary pies? A stan psa z dnia na dzien
sie pogarsza. Od 5 dni nie je. Gotowane ziemniaki - nie chce. Gotowana
marchew - nie chce. Trzy rodzaje nerkowego jedzenia gotowego - nie chce.
Bardzo dziwne sa zaburzenia nerwowe. Byly pojedyncze, silne drgawki w ilosci
kilku ktore potrafily go przewrocic. Bywa ciagle drzenie. Bywaja, jak mysle
zawroty glowy. Obecnie pies ma klopoty nawet z piciem wody bo glowa lata mu
na wszystkie strony - pije wiec z brzega tak, zeby moc w razie czego nosem
oprzec sie o krawedz - jakkolwiek wydaje sie, ze rownowage lapie lepiej.
Dwa dni temu, w zwiazku z silna anemia za rada lekarza podano psu pol
jednostki krwi (kupiona na Sreniawitow bo w krotkim czasie nie znalazlbym
dawcy - zreszta kto by sie zgodzil). Nie widze zeby to specjalnie pomoglo -
zreszta moze wcale nie musi tego byc widac.
W piatek, w zwiazku z faktem, ze moj kolega zlamal Tobiemu w samochodzie
ogon wykonano psu przeswietlenie - na szczescie to tylko pekniecie. Przy
okazji udalo sie zrobic EKG. Serce jak na 15-latka zdrowe, podobnie zreszta
jak watroba bo poprosilem o kompletne badanie krwi. Wrocilismy do
codziennych kroplowek - ale niestety wczorajsza byla juz pod skore bo zyly
Tobiego sa tak drobne a on sam tak wychudzony, ze pani doktor mimo 3 prob
nie udalo sie dostac do zyly.
Co robic? Poprosze o USG - jakkolwiek nie wiem co powiem kiedy lekarz
zapyta sie "po co?". Moze po prostu trzasne drzwiami :-( Czy mam go karmic
na sile? A jak lekarz zapyta sie "jak dlugo chce Tobiego jeszcze meczyc?".
Dlaczego to nie jest tak jak wszyscy pisza, ze odpowiednia terapia mozna
zycie psa przedluzyc a w przypadku Tobiego jest ciagle pogarszanie stanu?
Z powazaniem
Tomasz Leszczynski
Tomasz Leszczyñski
2004-01-06 11:43:21 UTC
Post by Maciek
Niestety oprocz braku taktu, nie mozna chyba nic zarzucic wetom. USG
powinni oczywiscie wykonac na Twoje zyczenie i kropka. jesli nie z innych
wzgledow, to np dlatego ze pewne rodzaje kamieni nerkowych (-niewydolnosc
nerek) nie sa wykrywalne na zdjeciu rtg ktore mam nadzieje mial zrobione.
Nie. Zaden z lekarzy ktorych odwiedzilem nie proponowal zadnych dodatkowych
badan. Diagnoza zostal postawiona na podstawie podanych przeze mnie
informacji oraz wynikow badania krwi na mocznik i kreatynine. Niezwykle
istotna dla lekarzy byla informacja o wieku psa. Az momentami zalowalem, ze
go nie odmladzalem. Postepujaca bezwladnosc tylnych lap to bylo (w
zaleznosci od
lekarza):

a) bo stary
b) bo moze kregoslup juz chory
c) bo moze mocznik go zatrul
Post by Maciek
Powinni Ci jeszcze zaproponowac urografie. Chyba ze wiedza o czyms o czym
nie piszesz i nie chca psa meczyc, a Ciebie narazac na koszty.
W sensie ze ukrywaja cos przede mna? Mysle, ze lekarz powinien powiedziec
jasno i od razu jak wyglada przypadek statystycznie, jaka jest
przezywalnosc, szanse na leczenie badz zaleczenie. A wlasciciel niech w
opraciu o swoja wiare w rozumienie przez zwierze sensu uciazliwej terapii
czy zwykly uczuciowy egoizm decyduje czy utrzymywac psa przy zyciu czy tez,
jak
to sie ladnie pisze "dac mu godnie odejsc". Ja mam Internet i mase
informacji w nim
ale ktos kto nie ma dostepu do sieci moglby do smierci zwierzecia tak
wlasciwie nic o tej chorobie nie wiedziec.
Post by Maciek
Nie piszesz
jaki to pies
Maly. Waga 10 kilo. No w chorobie bo normalnie o pare kg wieksza :-(
Post by Maciek
osiagnal wiek nieosiagalny dla co najmniej paru ras. Z
nerkami niestety tak jest , maja ona ogromna rezerwe funkcjonalna. Moga
byc zniszczone nieodwracalnie w 75% ! a pies pozornie nie choruje? I nagle
pierwsze objawy,
-mocznik z np 20 wzrasta do np:600! i na wszystko jest juz za pozno.
Wiem. U mojego psa objawy nerwowe pojawily sie najpierw, potem byl wielomocz
a wynik to 180 mocznika i 4.3 kreatyniny.
Post by Maciek
Etiologia trudna do ustalenia ( dieta, defekt genetyczny, zatrucie...) Nie
zwalnia to oczywiscie od zastosowania wszelkich zwlaszcza nieinwazyjnych
metod diagnostycznych.
Dokladnie o to mi chodzi. Lekarz powinien CHCIEC miec jak najwiecej
informacji, zwlaszcza w przypadku chorob wewnetrznych. W koncu po to wymysla
sie rozne metody diagnostyczne. Oczywiscie, dla wielu osob koszt kilku
takich badan moze byc nie do przeskoczenia i lekarz jest zmuszony wrozyc z
fusow bo wlasciciela na USG czy RTG po prostu NIE STAC. I byc moze lekarz
nie chce stawiac wlasciciela przed pozniejszym koszmarem - przyjaciel
odszedl bo nie zostal wlasciwie zdiagnozowany bo "pozalowalem" na USG. Ale
o czym tu pisac - ludzie umieraja bo nikogo nie stac na odpowiednia dla
ich przypadku terapie.
Post by Maciek
Nie piszesz nic o wynikach rtg, morf, sod, potas,
mocznik, kreatynina, elektrolity, bad. moczu, o tym czy oddaje mocz
normalnie... a to jest podstawa do dyskusji.
Napisze w osobnym liscie. Musze przepisac wyniki badan.
Post by Maciek
Jesli nerki sa zniszczone, to dializy nawet otrzewnowej z wielu wzgledow u
psow sie nie stosuje, choc z technicznego punktu widzenia nie jest to az
takim problemem, sa jednak jeszcze inne wzgledy. W pewnym momencie i wet
moze sie zniechecic eksperymentami na chorym zwierzaku i litujac sie nad
nim doradzic uspienie.
Tak bylo z obecna doktor kiedy okazalo sie, ze mocznik i kreatynina po
poczatkowym spadku skoczyly do gory po 2 tygodniach rzadkich kroplowek (2
razy w tygodniu).
Post by Maciek
Pomysl gdybys byl fachowcem i wiedzial ze pies sie meczy bez nadziei na
wyzdrowienie, czy proponowlbys cala game nie zmieniajacych nic badan?
Oczywiscie, ze nie! Ale USG nerek w przypadku ich niewydolnosci czy, jak
pisales ich RTG wydaje sie OCZYWISTA metoda diagnostyczna.
Post by Maciek
Zrob
usg dla pewnosci i uspokojenia samego siebie i... :-(
Moja watpliwosc odnosnie USG wynika glownie ze stresogennosci tego badania.
Podgalanie psa, jezdzenie mu po brzuchu aparatem.
Post by Maciek
Jesli to nic nie
wniesie, to mozna probowac zapanowac nad rownowaga PH i elektrolitow
sztucznie, ale przy takich objawach i wieku ma to nikle szanse
powodzenia...
Post by Maciek
:(
Wiem, wiem - zegnam sie z nim codziennie. Codziennie z drzeniem otwieram
drzwi bo nie wiem w jakim go zastane stanie. To jest trudne ale takie jest
zycie - psiaki zyja 4 razy krocej a moj dozyl i tak ladnego jak na psa
wieku. No i pozegnanie nie moze byc az taka trauma bo jak wtedy wziac
nastepne zwierze? A ze powinno sie to zrobic jest oczywiste :-)

Z powazaniem
Tomasz Leszczynski
(...)
b***@gmail.com
2013-04-14 21:53:23 UTC
Dziewiatego grudnia pisalem o swoim psie u ktorego rozpoznano niewydolnosc nerek. Tobi zyje ale widze, ze jedna lapa stoi na teczowym moscie :-(((Lekarz prowadzacy Tobiego powiedzial, ze dla niego ta walka jaka tocze to "sztuka dla sztuki".Zaden z lekarzy nie chcial wykonywac dodatkowych badan ani ustalac przyczyn niewydolnosci. No bo po co - skoro to stary pies? A stan psa z dnia na dzien sie pogarsza. Od 5 dni nie je. Gotowane ziemniaki - nie chce. Gotowana marchew - nie chce. Trzy rodzaje nerkowego jedzenia gotowego - nie chce.Bardzo dziwne sa zaburzenia nerwowe. Byly pojedyncze, silne drgawki w ilosci kilku ktore potrafily go przewrocic. Bywa ciagle drzenie. Bywaja, jak mysle zawroty glowy. Obecnie pies ma klopoty nawet z piciem wody bo glowa lata mu na wszystkie strony - pije wiec z brzega tak, zeby moc w razie czego nosem oprzec sie o krawedz - jakkolwiek wydaje sie, ze rownowage lapie lepiej.Dwa dni temu, w zwiazku z silna anemia za rada lekarza podano psu pol jednostki krwi (kupiona na Sreniawitow bo w krotkim czasie nie znalazlbym dawcy - zreszta kto by sie zgodzil). Nie widze zeby to specjalnie pomoglo - zreszta moze wcale nie musi tego byc widac.W piatek, w zwiazku z faktem, ze moj kolega zlamal Tobiemu w samochodzie ogon wykonano psu przeswietlenie - na szczescie to tylko pekniecie. Przy okazji udalo sie zrobic EKG. Serce jak na 15-latka zdrowe, podobnie zreszta jak watroba bo poprosilem o kompletne badanie krwi. Wrocilismy do codziennych kroplowek - ale niestety wczorajsza byla juz pod skore bo zyly Tobiego sa tak drobne a on sam tak wychudzony, ze pani doktor mimo 3 prob nie udalo sie dostac do zyly.Co robic? Poprosze o USG - jakkolwiek nie wiem co powiem kiedy lekarz zapyta sie "po co?". Moze po prostu trzasne drzwiami :-( Czy mam go karmic na sile? A jak lekarz zapyta sie "jak dlugo chce Tobiego jeszcze meczyc?". Dlaczego to nie jest tak jak wszyscy pisza, ze odpowiednia terapia mozna zycie psa przedluzyc a w przypadku Tobiego jest ciagle pogarszanie stanu? Z powazaniemTomasz Leszczynski
Ikselka
2013-04-14 22:02:20 UTC
Tomku, tak Ci współczuję, od tygodnia borykam się z tym samym probl(...)
temu, w zwiazku z silna anemia(...)
Boże, nie dręczcie psa, pomóżcie mu wreszcie odejść. Tylko NIE W OBCYM DLA
NIEGO MIEJSCU, NIE W LECZNICY - to paskudna trauma w ostatnich chwilach
życia zwierzęcia aby musiało odejść wśród obcych zapachów i osób. Zamówcie
lekarza do domu, niech pies uśnie jak zawsze, u siebie, niech nie wie...
--
XL "Nie należy mylić prawdy z opinią większości." Jean Cocteau