Discussion:
Woda do picia zamarza.
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Ikselka
2013-12-03 15:01:58 UTC
Permalink
Raw Message
Jakieś patenty, żeby psy miały wciąż dostępną wodę niezamarzniętą? - do tej
pory zimą latam co rusz z wrzątkiem i dolewam... :-/
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
Arkadiusz Dymek
2013-12-03 15:41:04 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Jakieś patenty, żeby psy miały wciąż dostępną wodę niezamarzniętą? - do tej
pory zimą latam co rusz z wrzątkiem i dolewam... :-/
Mój pies zimą w ogóle wody nie rusza. Śnieg mu wystarcza, ale na razie
śniegu jeszcze brak, więc niestety zostaje chyba dolewanie.

Pozdrawiam,
Arkadesh
Ikselka
2013-12-03 16:19:38 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Arkadiusz Dymek
Post by Ikselka
Jakieś patenty, żeby psy miały wciąż dostępną wodę niezamarzniętą? - do tej
pory zimą latam co rusz z wrzątkiem i dolewam... :-/
Mój pies zimą w ogóle wody nie rusza. Śnieg mu wystarcza, ale na razie
śniegu jeszcze brak,
Ano o to chodzi własnie.
Post by Arkadiusz Dymek
więc niestety zostaje chyba dolewanie.
Czyli cudów nie ma w tym względzie ;-)
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
Sara
2013-12-03 16:41:48 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Post by Arkadiusz Dymek
więc niestety zostaje chyba dolewanie.
Czyli cudów nie ma w tym względzie ;-)
Proste. Dodaj do wody glukozy, zamarza w niższej temperaturze, a psom
nie zaszkodzi.
Ikselka
2013-12-03 20:01:12 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Sara
Post by Ikselka
Post by Arkadiusz Dymek
więc niestety zostaje chyba dolewanie.
Czyli cudów nie ma w tym względzie ;-)
Proste. Dodaj do wody glukozy, zamarza w niższej temperaturze, a psom
nie zaszkodzi.
No fakt - równie dobrze parę łyżeczek glicerolu mogę dolać, mam nawet pod
ręką apteczną glicerynę :-)
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
ACMM-033
2013-12-03 22:30:26 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
No fakt - równie dobrze parę łyżeczek glicerolu mogę dolać, mam nawet pod
ręką apteczną glicerynę :-)
No, ja nie wiem... można dać psom glicerynę?
To alkohol typu "cukrol", z tej paki ksylitol, który także jest "cukrolem"
(to nie są cukry!), do nabycia w sklepach, u ludzi wywoła conajwyżej
sraczkę, a psa może zabić (niekiedy na opakowaniu jest "nie podawać psom"),
bo reakcją na ksylitol u psa będzie nadprodukcja insuliny, spadek poziomu
cukru poniżej normy, co może się skończyć zejściem z niedocukrzenia. Również
z tej paki glikol, szkodzi też ludziom, tylko nie pamiętam teraz, w jaki
sposób.
Już chyba bezpieczniej glukozę?
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Ikselka
2013-12-03 22:57:32 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Post by Ikselka
No fakt - równie dobrze parę łyżeczek glicerolu mogę dolać, mam nawet pod
ręką apteczną glicerynę :-)
No, ja nie wiem... można dać psom glicerynę?
To alkohol
No a pisałam, że cukier?
Post by ACMM-033
typu "cukrol", z tej paki ksylitol, który także jest "cukrolem"
(to nie są cukry!), do nabycia w sklepach, u ludzi wywoła conajwyżej
sraczkę,
Kulturyści zażywają.
Post by ACMM-033
a psa może zabić (niekiedy na opakowaniu jest "nie podawać psom"),
bo reakcją na ksylitol u psa będzie nadprodukcja insuliny, spadek poziomu
cukru poniżej normy, co może się skończyć zejściem z niedocukrzenia.
Być może.
Post by ACMM-033
Również
z tej paki glikol, szkodzi też ludziom, tylko nie pamiętam teraz, w jaki
sposób.
Już chyba bezpieczniej glukozę?
To chyba dużo jej trzeba sypać, żeby w minus 10-ciu utrzymać wodę w stanie
ciekłym ;-)
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
ACMM-033
2013-12-04 00:04:03 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
typu "cukrol", z tej paki ksylitol, który także jest "cukrolem"
(to nie są cukry!), do nabycia w sklepach, u ludzi wywoła conajwyżej
sraczkę,
Kulturyści zażywają.
Ale tu nie człowiekowi mamy dać, lecz psu. A te mają inny organizm i inaczej
reagują na niektóre rzeczy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksylitol
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gliceryna
Tu coprawda wspominają o fizjologii zwierząt, ale nie podali, jak wpływa na
ssaki. Byłbym ostrożny. Może dobrego weta spytać?
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
a psa może zabić (niekiedy na opakowaniu jest "nie podawać psom"),
bo reakcją na ksylitol u psa będzie nadprodukcja insuliny, spadek poziomu
cukru poniżej normy, co może się skończyć zejściem z niedocukrzenia.
Być może.
Patrz wyżej, link do ksylitolu (wiki), potwierdziłęm w innych miejscach.
Lecę spać, wybacz, że na wiki poprzestanę.
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
Również
z tej paki glikol, szkodzi też ludziom, tylko nie pamiętam teraz, w jaki
sposób.
Już chyba bezpieczniej glukozę?
To chyba dużo jej trzeba sypać, żeby w minus 10-ciu utrzymać wodę w stanie
ciekłym ;-)
Może i tak. Ale zapewne jej wpływ jest znany i nie tak ryzykowny, jak
ksylitol?
Za dnia może zajrzę i znajdę jakiś link... Spać idę, padłem...
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Ikselka
2013-12-04 17:48:53 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
typu "cukrol", z tej paki ksylitol, który także jest "cukrolem"
(to nie są cukry!), do nabycia w sklepach, u ludzi wywoła conajwyżej
sraczkę,
Kulturyści zażywają.
Ale tu nie człowiekowi mamy dać, lecz psu. A te mają inny organizm i inaczej
reagują na niektóre rzeczy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksylitol
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gliceryna
Tu coprawda wspominają o fizjologii zwierząt, ale nie podali, jak wpływa na
ssaki. Byłbym ostrożny. Może dobrego weta spytać?
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
a psa może zabić (niekiedy na opakowaniu jest "nie podawać psom"),
bo reakcją na ksylitol u psa będzie nadprodukcja insuliny, spadek poziomu
cukru poniżej normy, co może się skończyć zejściem z niedocukrzenia.
Być może.
Patrz wyżej, link do ksylitolu (wiki), potwierdziłęm w innych miejscach.
Lecę spać, wybacz, że na wiki poprzestanę.
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
Również
z tej paki glikol, szkodzi też ludziom, tylko nie pamiętam teraz, w jaki
sposób.
Już chyba bezpieczniej glukozę?
To chyba dużo jej trzeba sypać, żeby w minus 10-ciu utrzymać wodę w stanie
ciekłym ;-)
Może i tak. Ale zapewne jej wpływ jest znany i nie tak ryzykowny, jak
ksylitol?
Za dnia może zajrzę i znajdę jakiś link... Spać idę, padłem...
Będę próbować z glukozą, okazji chyba nie zabraknie...
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
ACMM-033
2013-12-05 01:16:26 UTC
Permalink
Raw Message
U?ytkownik "Ikselka" <***@gazeta.pl> napisa? w wiadomo?ci news:7wm2qpbcuqw4.19fkgk6w9m5d2$***@40tude.net...
(glukoza)
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
Może i tak. Ale zapewne jej wpływ jest znany i nie tak ryzykowny, jak
ksylitol?
Za dnia może zajrzę i znajdę jakiś link... Spać idę, padłem...
Będę próbować z glukozą, okazji chyba nie zabraknie...
Jak zwierzak nie ma cukrzycy, to jednorazowo nie powinno zaszkodzić, choć z
pewnością obciąży organizm. Z innymi substancjami, to ja bym jednak wpierw
zapytał weta. To, że owady to stosują przy zimowaniu, niekoniecznie musi
służyć ssakom. Moze jest coś z natury, załóżmy, sok owocowy, czego by dodać,
aby wypełniło zadanie?
Najbezpieczniejsze widzę tak, że woda w jakimś zakamarku (oczywiście, nalana
do miski) :), gdzie jest choć szczątkowo ogrzewane ciepłem psa... Musiałbym
swojej ściagawki z fizyki poszukać, a następnie przelistować wykaz dodatków
do wody, pod kątem bezpieczeństwa dla psa. A najlepiej wziąłbym do domu,
choćby do przedpokoju, gdzie jest powyżej zera.
Chyba dopiero w piątek będę miał siłę żwawiej poszukać... Dzień jest za
krótki :)
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Ikselka
2013-12-05 15:02:47 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
A najlepiej wziąłbym do domu,
choćby do przedpokoju, gdzie jest powyżej zera.
Moje psy są podwórzowe. Muszą mieć wodę na zewnątrz domu. Snieg załatwia
sprawę, ale kiedy jest bardzo duży mróz, to i tak latam z wrzątkiem - takie
lody śniegowe zmrożone to niekoniecznie dobre są...
Post by ACMM-033
Chyba dopiero w piątek będę miał siłę żwawiej poszukać... Dzień jest za
krótki :)
Dzięki :-)


PS. Że tez nie wymyślili jeszcze termosów, które pies umiałby sam otworzyć,
a zamknięcie następowałoby automatycznie...
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
ACMM-033
2013-12-05 16:23:32 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
Chyba dopiero w piątek będę miał siłę żwawiej poszukać... Dzień jest za
krótki :)
Dzięki :-)
Pomyślałem sobie o wodzie w jakimś ogaconym pomieszczeniu, ze swobodnym
dostępem z zewnątrz, gdzie wiatr by za bardzo, pardon le mot, nie piździł,
tak, aby w miarę zachować wyższą temperaturę, niż na zewnatrz, może jakaś
zasłona, łatwa do przekroczenia, aby dodatkowo ograniczyć ucieczkę ciepła,
może w połączeniu z jakimś małym grzejnikiem, który by utrzymał w
pomieszczonku temperaturę tyle, żeby woda nie zamarzła? Już nie mówię o
grzaniu samej wody. Może jest coś, jak kotłownia domowa, gdzie by trochę
ciepła skierować do utrzymania temperatury powyżej zera?
Post by Ikselka
PS. Że tez nie wymyślili jeszcze termosów, które pies umiałby sam otworzyć,
a zamknięcie następowałoby automatycznie...
Skoro pies potrafi sam otworzyć kubeł na śmieci, to nie otworzy sobie
poidła? :)) Ale to poidło też musiało by być jakoś grzane... stąd
wspomnienie o wydzielonym, łatwo dostępnym dla psów zimą, niewielkim
pomieszczeniu, zabezpieczonym przed nadmierną utratą ciepła? Może dało by
się budę odpowiednio przygotować?
Zobaczę z jutra, czy może znajde coś, czy jest możliwe domieszać do wody
czegoś, co obniży jej temperaturę zamarzania, bez szkodliwości dla zwierząt
(glikol wiadomo, ze szkodzi). Ja jednak nie szedłbym w te stronę - załóżmy,
że temperatura spadnie do -15, a woda nie zamarznie - pies, jak jej się
napije, to wciągnie te minus piętnaście, co może sie skończyć odmrożeniami
(a woda ma największą ze wszystkich substancji pojemność cieplną, którą
zawdzięcza OIDP wodorowi, mającemu największe ciepło właściwe spośród
wszystkich pierwiastków chemicznych, więc zanim się ogrzeje spożyta przez
psa, może narobić fizycznych szkód w środku). Poszedłbym jednak w kierunku
ogrzania tej wody, bezpośrednio, czy pośrednio, w możliwie oszczędny
sposób... choćby do kilku stopni plus...
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Ikselka
2013-12-05 18:12:33 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Ja jednak nie szedłbym w te stronę - załóżmy,
że temperatura spadnie do -15, a woda nie zamarznie - pies, jak jej się
napije, to wciągnie te minus piętnaście,
co może sie skończyć odmrożeniami
(a woda ma największą ze wszystkich substancji pojemność cieplną, którą
zawdzięcza OIDP wodorowi, mającemu największe ciepło właściwe spośród
wszystkich pierwiastków chemicznych, więc zanim się ogrzeje spożyta przez
psa, może narobić fizycznych szkód w środku).
NIE JEST możliwe w zwykłych warunkach, aby woda w minus piętnastu była wodą
- tzn cieczą. Nawet gęsta solanka zamarza w tej temperaturze, no a przecież
psu nie można podać czegoś takiego. Stężenie soli w wodzie dla psa musi być
śladowe, bo psu nerki siądą i się skończy. Tymczasem w tabelach fizycznych
podają, że np roztwór zawierający 33 g soli i 100gH_2O zamarza w
temperaturze -20,7 st. C. 33 g soli w 100 ml wody to paskudna solanka
jest...
Post by ACMM-033
Poszedłbym jednak w kierunku
ogrzania tej wody, bezpośrednio, czy pośrednio, w możliwie oszczędny
sposób... choćby do kilku stopni plus...
http://lubczasopismo.salon24.pl/liczby/post/505814,matura-dlaczego-ciepla-woda-zamarznie-szybciej
itd, czyli nie rozwiąże problemu jednorazowe ogrzanie czy nawet w ogóle
ogrzewanie, o ile bilans ubytku i przybytku ciepła nie będzie odpowiedni:
już widzę opiankowany plastikowy pojemnik (czyt. wiadro) z dostatecznie
(tj. stosownie do wielkości psiego pyska) ograniczonym wylotem i grzałką
akwarystyczną przy dnie - tak, tylko stały dopływ ciepła może dać tutaj
radę, woda najcieplejsza będzie się przemieszczać (zgodnie z prawami
fizyki) do góry, więc i powierzchnia nie powinna zamarznąć, o ile grzałka
będzie miała dostateczną wydajność w stosunku do ubytków ciepła... Czyli -
chyba mam pomysła, kwestia tylko w tym, jaką grzałkę zastosować. W końcu
mogą ludzie grzać akwaria, mogę i ja wodę dla piesiorów moich, nie?
:-)
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
ACMM-033
2013-12-05 19:32:53 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
NIE JEST możliwe w zwykłych warunkach, aby woda w minus piętnastu była wodą
Ano, a takie, a nawet mocniejsze mrozy, mogą nadejść. I nie ma, że trudno,
wodę grzać trzeba będzie...
Post by Ikselka
mogą ludzie grzać akwaria, mogę i ja wodę dla piesiorów moich, nie?
W rzeczy samej. Jakaś pralczana grzałka by się pewnie nadała, choć to dwa
kilogramy waty, z termostatem, który utrzymałby to ledwo nad zerem stopni,
by nie zamarzło, oraz z hydrostatem, może też pralczanym, który by
zaalarmował, gdy wody zmaleje poniżej pewnego poziomu. Nie są to drogie
rzeczy, sęk w tym jedynie, czy uda się to opakować w jakąś bezpieczną
całość?
Sztuczka z szybszym odparowaniem wody to nie taka magia. W końcu parowanie
wody zabiera tyle ciepła, że można coś ochłodzić dmuchając gorącą suszarką
na mokrą powierzchnię.
A skoro zimna woda odparuje wolniej - to nie grzać jej zbytnio.
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Ikselka
2013-12-05 19:47:59 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
A skoro zimna woda odparuje wolniej - to nie grzać jej zbytnio.
No własnie! - więc może taka grzałeczka z akwarium wystarczy?
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
ACMM-033
2013-12-05 22:57:16 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
A skoro zimna woda odparuje wolniej - to nie grzać jej zbytnio.
No własnie! - więc może taka grzałeczka z akwarium wystarczy?
Miejmy nadzieję, że tak. W końcu nie chodzi o zagotowanie wrzątku. Jeszcze
tylko termostat, o ile w grzałce nie ma (bo jak jest, to nie ma sprawy).
Oraz jakoś wykryć, że woda została wypita i wyłączyć grzałkę, by się nie
skopciła bez wody.
I pamiętać o bezpieczeństwie.
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Ikselka
2013-12-06 12:24:12 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
A skoro zimna woda odparuje wolniej - to nie grzać jej zbytnio.
No własnie! - więc może taka grzałeczka z akwarium wystarczy?
Miejmy nadzieję, że tak. W końcu nie chodzi o zagotowanie wrzątku. Jeszcze
tylko termostat, o ile w grzałce nie ma (bo jak jest, to nie ma sprawy).
Z reguły mają, w każdym razie są i takie.
Post by ACMM-033
Oraz jakoś wykryć, że woda została wypita i wyłączyć grzałkę, by się nie
skopciła bez wody.
Idea: wyłącznik pływakowy?
https://www.google.pl/#q=wy%C5%82%C4%85cznik+p%C5%82ywakowy
:-)
Post by ACMM-033
I pamiętać o bezpieczeństwie.
Jakoś to opanuję :-)
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
ACMM-033
2013-12-06 16:30:26 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
Oraz jakoś wykryć, że woda została wypita i wyłączyć grzałkę, by się nie
skopciła bez wody.
Idea: wyłącznik pływakowy?
https://www.google.pl/#q=wy%C5%82%C4%85cznik+p%C5%82ywakowy
:-)
No, chociażby. Myślałem też o pralczanym hydrostacie (nie wiem, czy dałby
się wyregulować, bo śrubki do tego ma. Zwykle jest to podzespół
dwupoziomowy, więc przekroczenie w dół niższego poziomu mogło by wyzwalać
włączenie pompy, a przekroczenie w górę wyższego, wyłaczać pompę. Czyli
można by też zautomatyzować napełnianie misek. Warto by też wykrywać (ale to
już wiem, wyższa szkoła jazdy, więc na początek chyba można odpuścić), czy
nadal jest mierzony poziom wody, czy np. micha się przemieściła, wywróciła,
etc, aby ani grzałka się nie skopciła, ani pompa nie przegrzała, woda nie
przelała, itd.
Post by Ikselka
Post by ACMM-033
I pamiętać o bezpieczeństwie.
Jakoś to opanuję :-)
Będę trzymać kciuki za sukces.
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Ikselka
2013-12-06 17:49:30 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Post by Ikselka
Jakoś to opanuję :-)
Będę trzymać kciuki za sukces.
Dzięki. Czyli w sumie już mam jakąś skonkretyzowaną wizję, tylko realizować
- jedno wiem, że ładne toto nie będzie, ale co tam :-)
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
ACMM-033
2013-12-06 19:05:32 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Dzięki. Czyli w sumie już mam jakąś skonkretyzowaną wizję, tylko realizować
- jedno wiem, że ładne toto nie będzie, ale co tam :-)
To ma być przede wszystkim bezpieczne, a potem skuteczne. Ja nadal używam
starego komórczana, nie jest ładny, ale robi to, co należy, tzw. smiardfon
nie jest mi potrzebny. Tak samo tutaj, najpotrzebniejsza, to będzie psom
woda. Choć też warto pomyśleć, czy od zbyt zimnej jednak się nie przeziębią?
Zastanawiam się, do ilu stopni należało by ją podgrzać? W każdym razie,
niezmiennie widzę to w jakimś pomieszczeniu osłoniętym od wiatru, choć
niekoniecznie ogrzewanym, by tenże nie przepiździł minusdwudziestostopniowym
podmuchem miski, mrożąc ją na kamień. Może w budzie jakiś zakamarek, łatwo
dostępny dla ciebie i dla psa? Stale o tym myślę.
Jak coś już "urzeźbisz", to daj znać :)
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Ikselka
2013-12-06 19:36:05 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Post by Ikselka
Dzięki. Czyli w sumie już mam jakąś skonkretyzowaną wizję, tylko realizować
- jedno wiem, że ładne toto nie będzie, ale co tam :-)
To ma być przede wszystkim bezpieczne, a potem skuteczne. Ja nadal używam
starego komórczana, nie jest ładny, ale robi to, co należy, tzw. smiardfon
nie jest mi potrzebny.
Też nie uznaję gadżetomanii. Nie posiadam żadnej z tych "wszystkomających"
dupereli, telefon ma być telefonem i tyle. Miło, jesli ma radio (na plaży
mi się przydaje lub w kolejce do lekarza) i aparat foto. Więc i psy raczej
narzekać nie będą na przeładowanie poidła gadżetami ;-P
Post by ACMM-033
Tak samo tutaj, najpotrzebniejsza, to będzie psom
woda. Choć też warto pomyśleć, czy od zbyt zimnej jednak się nie przeziębią?
Skoro jedzą śnieg i nic im nie jest...
Post by ACMM-033
Zastanawiam się, do ilu stopni należało by ją podgrzać?
Na pewno wystarczy tyle, aby nie zamarzła. Im cieplejsza, tym... wiesz.
Post by ACMM-033
W każdym razie,
niezmiennie widzę to w jakimś pomieszczeniu osłoniętym od wiatru, choć
niekoniecznie ogrzewanym, by tenże nie przepiździł minusdwudziestostopniowym
podmuchem miski, mrożąc ją na kamień.
Może w budzie jakiś zakamarek, łatwo
dostępny dla ciebie i dla psa?
To oczywiste - wstawię urządzenie do kojca, jest on w zacisznym miejscu. W
kojcu między budami jest taki fajny zakamarek.
Post by ACMM-033
Stale o tym myślę.
Jak coś już "urzeźbisz", to daj znać :)
Obowiązkowo. Tylko zakupy muszę zrobić i MŚK zaprząc do konstruowania, bo
pianką np nie bardzo umiem manewrować, wolę zająć się np elektryką :-)
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
ACMM-033
2013-12-06 20:38:40 UTC
Permalink
Raw Message
U?ytkownik "Ikselka" <***@gazeta.pl> napisa? w wiadomo?ci news:***@40tude.net...
...
Post by Ikselka
To oczywiste - wstawię urządzenie do kojca, jest on w zacisznym miejscu. W
kojcu między budami jest taki fajny zakamarek.
O, mniej-więcej o coś takiego mi chodzi. Tak myślę, o ewentualnym dodatkowym
ogrodzeniu od wiatru i ogaceniu miejsca... Ale jak jest tak, jak opisujesz,
to myślę, że będzie dobrze. Powodzenia.
--
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
odziu
2013-12-05 18:32:36 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Jakieś patenty, żeby psy miały wciąż dostępną wodę niezamarzniętą? - do tej
pory zimą latam co rusz z wrzątkiem i dolewam... :-/
Chemia - niedopuszczalna, grzałki - przerost formy nad treścią.

Nie potrzeba latać "co rusz" i nie potrzeba dolewać wrzątku, wystarczy
zmienić kilka razy dziennie lód na świeżą wodę. Psy, gdy będą miały
potrzebę się napić, a nie znajdą wody, to na pewno znajda sposób, aby
dać o tym Tobie znać.
--
Piotr Ratyński
Ikselka
2013-12-05 19:01:59 UTC
Permalink
Raw Message
Post by odziu
Post by Ikselka
Jakieś patenty, żeby psy miały wciąż dostępną wodę niezamarzniętą? - do tej
pory zimą latam co rusz z wrzątkiem i dolewam... :-/
Chemia - niedopuszczalna, grzałki - przerost formy nad treścią.
Powiedz to akwarystom 3333-)
Post by odziu
Nie potrzeba latać "co rusz" i nie potrzeba dolewać wrzątku, wystarczy
zmienić kilka razy dziennie lód na świeżą wodę.
A kiedy będę chciała wyjechać na cały dzień?
Post by odziu
Psy, gdy będą miały
potrzebę się napić, a nie znajdą wody, to na pewno znajda sposób, aby
dać o tym Tobie znać.
Tak, kiedy wyjadę, to mogą do mnie zadzwonić - nauczę je z komórki
korzystać :-]
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
odziu
2013-12-05 19:14:31 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
A kiedy będę chciała wyjechać na cały dzień?
Tak, kiedy wyjadę, to mogą do mnie zadzwonić - nauczę je z komórki
korzystać :-]
A co robiły do tej pory? Przecież jak wyjeżdżasz to nie dolewasz "co
rusz" wrzątku.
--
Piotr Ratyński
Ikselka
2013-12-05 19:47:04 UTC
Permalink
Raw Message
Post by odziu
Post by Ikselka
A kiedy będę chciała wyjechać na cały dzień?
Tak, kiedy wyjadę, to mogą do mnie zadzwonić - nauczę je z komórki
korzystać :-]
A co robiły do tej pory? Przecież jak wyjeżdżasz to nie dolewasz "co
rusz" wrzątku.
Do tej pory starałam się wyjeżdżać zimą tylko na parę godzin, ale teraz
będę wyjeżdżać częściej i na dłużej, bo mi się wnusia urodziła - choćby :-)
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
odziu
2013-12-05 22:33:34 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Do tej pory starałam się wyjeżdżać zimą tylko na parę godzin, ale teraz
będę wyjeżdżać częściej i na dłużej, bo mi się wnusia urodziła - choćby :-)
No to masz problem, który grzałka do akwarium pewnie nie rozwiąże. Moje
wnuczki sprawiły, że nie mamy w tej chwili żadnych zwierząt. :)
--
Piotr Ratyński
Ikselka
2013-12-05 23:01:48 UTC
Permalink
Raw Message
Post by odziu
Post by Ikselka
Do tej pory starałam się wyjeżdżać zimą tylko na parę godzin, ale teraz
będę wyjeżdżać częściej i na dłużej, bo mi się wnusia urodziła - choćby :-)
No to masz problem, który grzałka do akwarium pewnie nie rozwiąże. Moje
wnuczki sprawiły, że nie mamy w tej chwili żadnych zwierząt. :)
Na pewno nie pozbędę się zwierzaków, za które przecież wzięłam
odpowiedzialność na całe (ich) życie - nasze pieski i kotki trzymać będę
teraz tym pewniej, żeby wnusia kiedyś miała radość jak moje dzieci, które
były "chowane" ze zwierzakami :-)
Więc żebym miała tu się choćby zapalić, to i tak coś wymyślę w kwestii
niezamarzania wody zimą ;-P
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein
odziu
2013-12-06 17:25:38 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Ikselka
Na pewno nie pozbędę się zwierzaków,
A kto mówi o pozbywaniu się, one jakoś tak same odchodzą wcześniej czy
później, a do tego czasu ma się porostu problem i tyle.
Rodziły się wnuczki, zdechł pies a potem kot i od tego czasu nic już nie
mamy, bo czasu nie starcza żeby się jeszcze zwierzętami opiekować (to
jest ta odpowiedzialność o której mówisz), a wnuczki maja swoje
zwierzęta (pies, świnki morskie, ryby, papugi, zeberki...), z którymi
się wychowują, wiec moje nie byłyby im do niczego potrzebne.
--
Piotr Ratyński
Loading...